Cytaty

Musimy tu odróżnić czynniki obiektywne, które wpływały na decydentów, od tego, jak tłumaczyli oni przed samymi sobą i sobie nawzajem to, co robili i dlaczego to robili. Wszyscy kluczowi aktorzy naszej opowieści przefiltrowywali otaczający ich świat przez narracje zbudowane ze skrawków doświadczeń posklejanych z obawami, przewidywaniami oraz interesami, ukrywając to wszystko pod postacią upraszczających haseł. W Austrii opowieść o narodzie młodocianych bandytów i królobójców bez końca prowokującym i drażniącym swego cierpliwego starszego sąsiada przeszkadzała w spokojnej ocenie tego, jak zarządzać relacjami z Belgradem. W Serbii taki sam wpływ na stosunki z Wiedniem wywierały fantazje na temat bycia ofiarą i ucisku ze strony zachłannej, wszechpotężnej monarchii habsburskiej. W Niemczech latem 1914 roku decydentów nękały mroczne wizje przyszłych najazdów i rozbiorów ich kraju. Rosyjska saga o rzekomych upokorzeniach doznawanych wielokrotnie ze strony państw centralnych oddziaływała w podobny sposób, jednocześnie wypaczając przeszłość i wyjaśniając teraźniejszość. Najważniejsza ze wszystkiego była jednak szeroko rozpowszechniona narracja o historycznie nieuniknionym upadku Austro-Węgier, która stopniowo wypierając starszy zestaw założeń o roli Austrii jako filaru stabilności w Europie Środkowej i Wschodniej, pozbawiała zahamowań wrogów Wiednia, podkopując pogląd, że Austro-Węgry, tak jak każde inne mocarstwo, posiadało swoje interesy, których miały prawo energicznie bronić.

Christopher Clark, Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914, tłum. Malwina Fideorek i Tomasz Fiedorek, Dialog, 2017

Reklamy

Pewien angielski podróżnik wspomniał reakcję, jakiej był świadkiem w stanicy kozackiej w Ałtaju (Semipałatyńsku), gdy „błękitna flaga” wciągnięta na maszt przez przybyłego tam konnego posłańca oraz hałas ryczących na alarm trąb przyniosły wiadomość o mobilizacji. Car tak kazał i Kozacy, z ich wyjątkowym powołaniem do służby wojskowej oraz tradycją, „palili się do walki z wrogiem”. Ale k t o był tym wrogiem? Nikt tego nie wiedział. Telegram informujący o mobilizacji nie zawierał żadnych szczegółów. Zaczęły się mnożyć plotki. Początkowo wszyscy sądzili, że wojna musi być z Chinami — „Rosja posunęła się za daleko w głąb Mongolii i Chiny wypowiedziały wojnę”. Później zaczęła krążyć inna pogłoska : „To Anglia, z Anglią”. Ten pogląd przeważał przez pewien czas.

Dopiero po czterech dnia coś jakby na kształt prawdy dotarło do nas i wtedy nikt w nią nie uwierzył.

Christopher Clark, Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914, tłum. Malwina Fideorek i Tomasz Fiedorek, Dialog, 2017; a cytowany jest S. Graham, Russia and the World, New York, 1915

Reakcje społeczeństw na wieść o wojnie zadawały kłam twierdzeniom tak często wyrażanym przez mężów stanu, że decydenci byli zmuszeni podejmować agresywne kroki pod naciskiem własnej opinii publicznej. Oczywiście nie było żadnego oporu przeciwko poborowi do wojska. Prawie wszędzie mężczyźni mniej lub bardziej ochoczo zgłaszali się do swych punktów zbornych. U podstaw tej gotowości do służby wojskowej nie leżał jednak entuzjazm wobec wojny jako takiej, ale defensywny patriotyzm, gdyż etiologia tego konfliktu była tak złożona i dziwna, że pozwalała żołnierzom oraz cywilom we wszystkich państwach walczących żywić przekonanie, iż to oni prowadzili wojnę obronną, że to ich kraje zostały zaatakowane lub sprowokowane przez zdeterminowanego wroga i że to ich rządy podjęły wszelkie wysiłki na rzecz zachowania pokoju.

Christopher Clark, Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914, tłum. Malwina Fideorek i Tomasz Fiedorek, Dialog, 2017

Po raz kolejny widoczna jest tutaj tendencja, którą możemy dostrzec w rozumowaniu tak wielu aktorów tego kryzysu mających przekonanie, że działają w warunkach nieodpartych ograniczeń zewnętrznych, przez co spychali odpowiedzialność za wybór między pokojem i wojną na barki strony przeciwnej.

Christopher Clark, Lunatycy. Jak Europa poszła na wojnę w roku 1914, tłum. Malwina Fideorek i Tomasz Fiedorek, Dialog, 2017

Wybór historii. Jest to ciągły wybór historii — pod kątem przyszłości. Tradycja jest bardzo bogata, nasza przeszłość jest bogata, ale jest kwestia taka: co my z tej przeszłości wybierzemy, żeby przekazać dalej? I dokonujemy tego wyboru na każdym kroku.

Ks. Józef Tischner, Rekolekcje paryskie (Myśląca nadzieja. Spotkanie w Domu Studenta, 31 maja 1985 r.), Znak, 2013

Huedin

Posted on: Wrzesień 25, 2017

A potem wjechałem na pagórek i to, co zobaczyłem, sprawiło, że musiałem przystanąć. Zjechałem więc na pobocze i patrzyłem.

To był Huedin.

W blasku zachodzącego słońca ryczały światłem blaszane dachy romskich pałaców. Całe miasto było ich pełne.

Ziemowit Szczerek, Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Czarne 2017

PAN tak mu rozkazał: Przejdź środkiem Jerozolimy i zrób znak na czole tych, którzy wzdychają i boleją z powodu popełnionych w niej obrzydliwości. Pozostałym zaś dał, jak słyszałem, taki rozkaz: Idźcie za nim przez miasto i zabijajcie! Niech z litości nie drgnie wam oko i nie okazujcie miłosierdzia.

Ezechiel, 9.4-5,  w Biblia, Ewangelicki Instytut Biblijny, 2016