Cytaty

Do naukowej interpretacji zajść w Jugosławii w kontekście bałkańskim zaprzężono zwłaszcza historię i antropologię. Miały one dać przekonujące wyjaśnienie przyczyn użycia przemocy, szczególnie po stronie prowadzącej wojnę Serbii.

Uzasadnienie brzmi następująco: w XVII i XVIII wieku Habsburgowie zasiedlali Serbami tereny przy granicy z imperium osmańskim. Kolonistom z tak zwanego Pogranicza Wojskowego w zamian za pełnienie służby wojskowej w charakterze straży granicznej zaoferowano samorządność (wraz z tolerancją religijną) oraz ziemię. Wojenny etos Serbów z Pogranicza Wojskowego karmił się nie tylko samą służbą, lecz także mesjanistyczną wiarą w rolę obrońców chrześcijaństwa przed naporem islamu. Kolejną przesłanką była panująca tu w średniowieczu i pod rządami Turków osmańskich anarchia, kiedy nagminnie uciekano się do grabieży i zbójnictwa. Zwłaszcza w górzystych regionach Bałkanów (Czarnogóra, Bośnia i Albania), gdzie nie mogło rozwinąć się rolnictwo, a jedynie pasterstwo, duże rody praktykujące transhumancję organizowały się w klany i plemiona, które napadały na podróżujących kupców oraz prowadziły walkę o pastwiska i szlaki. „Etos wojownika zakorzenił się głęboko w świadomości wielu grup tamtejszej ludności pasterskiej, zwłaszcza we wschodniej części Hercegowiny […]. Uczestniczą one aktywnie w aktach przemocy towarzyszących rozpadowi Jugosławii. Stosunkowo słabo wykształceni zbrojni górale, nastawieni wrogo do kultury obszarów zurbanizowanych […] okazali się podatni na szowinistyczną propagandę Serbów”.

Wygląda to tak, jakby siedemnastowieczni górale, niepoddani najmniejszym zmianom, weszli ponownie na arenę polityczną końca XX wieku.

Maria Todorova, Bałkany wyobrażone, tłum. Magdalena Budzińska, Jan Dzierzgowski i Piotr Szymor, Czarne, 2014

Reklamy

A mimo to Lyall szczerze obstawał przy twierdzeniu, że dla obcokrajowca Bałkany nie sa bardziej niebezpieczne od innych miejsc na ziemi:

Miejscowi strzelają tylko do przyjaciół i znajomych, rzadko wtrącają się w sprawy obcych. W Paryżu lub Chicago zabiją człowieka, ponieważ może mieć pieniądze w kieszeni na coś do wypicia, a na Bałkanach zabija się z chęci czynienia dobra, na przykład z powodu różnic w poglądach politycznych, czy dlatego że czyjś stryjeczny dziadek zastrzelił kiedyś czyjegoś kuzyna, albo tez z jakiegoś równie ważnego powodu. Gdyby przyszła komuś ochota pospacerować po jednym z bałkańskich miast o trzeciej nad ranem, ryzyko dostania w głowę jest tak niewielkie, że nie warto tłumić tego pragnienia.

Ten komentarz Lyalla pochodzi z fragmentu o Albanii, gdzie bardzo mu się podobało, pomimo ostrzeżeń przed tym „strasznym krajem”, jakich udzielił mu perski prezbiterianin towarzyszący mu przez pewien czas w Atenach. Dziwnie słucha się śmiesznych wyrzekań Persa, czyli uprzedzeń Wschodu, a nie jak zazwyczaj — Zachodu.  W ujęciu zachodnim standardowym przewinieniem Bałkanów jest nadmierne wykazywanie cech wschodnich; a w hierarchii cywilizowanego mieszkańca Wschodu pejoratywnym odniesieniem jest Afryka:

Po cóż kce pan jechać do Albanii, dhogi panie? Nie ma tam nic do oglondania, tylko czahne kamienie. I nie ma domów, tylko małe twiehdze ze szphami i otwohami, z któhych wystajom kahabiny, a to siedzom Albańczycy i robiom pah-pah-pah. Gorzej niż na Dzikim Zachodzie: Kentucky! Tennessee! To som wobec Albanii siehoty! Siehoty! Dzieci! Tam jest Timbuktu, dhogi panie, sam środek Timbuktu. Niech pan obieca,  że pan nie pojedzie do Albanii. Szkoda. Pan taki młody […]. Powiem tylko tyle, dhogi panie, Bóg stworzył Albańczyków po kłótni z teściową.

Maria Todorova, Bałkany wyobrażone, tłum. Magdalena Budzińska, Jan Dzierzgowski i Piotr Szymor, Czarne, 2014

Cytaty z Archibald Lyall, The Balkan Road, London, 1930

John Gunther w swej ogromnie popularnej książce Inside Europe tak podsumował odczucia panujące po zachodniej stronie Atlantyku:

Jest niedopuszczalną zniewagą dla ludzkości i politycznej natury, że te nieszczęsne i mizerne kraiki na Półwyspie Bałkańskim potrafią wzniecać spory, które wywołują wojny światowe. Około stu pięćdziesięciu tysięcy młodych Amerykanów straciło życie z powodu zdarzenia, do którego doszło w 1914 roku w grzęznącej w błocie prymitywnej wiosce Sarajewo. Wstrętne, niemal obsceniczne warknięcia dominującego w bałkańskiej polityce, prawie niezrozumiałe dla zachodniego czytelnika, wciąż mają decydujące znaczenie dla zachowania pokoju w Europie, a być może na świecie.

Można zrozumieć uczucie goryczy, ale znamienne, że fragment ten nie został z czasem usunięty i znalazł się nawet w wydaniu z 1940 roku. Zachodni czytelnicy z pewnością lepiej rozumieli warknięcia Hitlera, z tej prostej przyczyny, że należeli do Zachodu. Stąd już tylko jeden krok do stwierdzenia, że Bałkany są odpowiedzialne także za wybuch drugiej wojny światowej. Oczywiście trudno się na niego zdobyć i trzeba było pięćdziesięciu lat, żeby znalazł się ktoś, kto zrobił ten krok naprzód. Otwarcie aspirujący do roli Rebeki West lat dziewięćdziesiątych Robert Kaplan utrzymywał w książce Balkan Ghosts, że „na przykład korzeni nazizmu można doszukiwać się na Bałkanach. W brudnych hotelikach Wiednia, lęgowiskach uraz etnicznych w pobliżu świata południowych Słowian, Hitler nauczył się tak zaraźliwie nienawidzić”.

Maria Todorova, Bałkany wyobrażone, tłum. Magdalena Budzińska, Jan Dzierzgowski i Piotr Szymor, Czarne, 2014


Cytowany Robert D. Kaplan, Bałkańskie upiory. Podróż przez historię, tłum. Janusz Ruszkowski, Czarne, 2010 (str. 26 w polskim wydaniu)

Osobliwe, że styl narracji często odzwierciedla cechy narodowe podróżników. Niemiec zapisuje przede wszystkim, co po drodze zjadł i wypił, gdzie wino było dobre, gdzie złe, gdzie towarzysze podróży zachorowali po zjedzeniu zbyt dużej ilości warzyw itp. Francuz — toujours galant — rzeźbi swoje imię na srebrnych monetach i obdziela tymi upominkami młode kobiety. Anglik, jak przystało na lojalnego syna Albionu i ucznia sentymentalnego Richardsona, nie omieszka zarejestrować w notesie cen towarów, ale jednocześnie wykazuje szczery zachwyt pięknem bałkańskiej przyrody.

Iwan Sziszmanow (Stari patuvanija prez Balgarija v posoka na rimskija vojenen pat ot Belgrad za Carigrad; 1891) w Maria Todorova, Bałkany wyobrażone, tłum. Magdalena Budzińska, Jan Dzierzgowski i Piotr Szymor, Czarne, 2014

Shaw miał bowiem zasadniczo rację, gdy wyśmiewał irracjonalną odwagę oraz niewiedzę bułgarskich żołnierzy, ale prawdą było również, że to właśnie ich zuchwała stanowczość oraz bezgraniczne oddanie doprowadziły do wspaniałego zwycięstwa w beznadziejnej sytuacji. Wszystkie dziewiętnastowieczne państwa bałkańskie powstały właśnie za sprawą brawurowego i namiętnego nacjonalizmu, będącego kwintesencją ideologii romantycznej, dla której racjonalizm Shawa nie miał cierpliwości.

Maria Todorova, Bałkany wyobrażone, tłum. Magdalena Budzińska, Jan Dzierzgowski i Piotr Szymor, Czarne, 2014

Kontrowersje dotyczyły tego, czy powinno się wybierać raczej ludzi o rozległej wiedzy, którzy mogą się jednak zaangażować emocjonalnie, czy też wysyłać urzędników, których ignorancja uczyni niepodatnymi na jakąkolwiek namiętności, mogące prowadzić do zboczenia z oficjalnej linii politycznej (lub jej braku). Z niewielkimi wyjątkami Amerykanie najwidoczniej wybierali opcję bezpieczniejszą, przynajmniej na Bałkanach.

Maria Todorova, Bałkany wyobrażone, tłum. Magdalena Budzińska, Jan Dzierzgowski i Piotr Szymor, Czarne, 2014

Natomiast Benjamin Disraeli nigdy się nie zaraził filohellenizmem i zawsze konsekwentnie odnosił się z pogardą do ruchów narodowych. W trakcie odbywania Grand Tour w roku 1830 chciał nawet na ochotnika wstąpić do armii osmańskiej, która rozbijała właśnie rewolucję w Albanii. W Janinie, gdzie na audiencji przyjął go wielki wezyr, Disraeli zapisał w swoim dzienniku: „Przyjemność płynąca z tego, że zauważył cię człowiek, który codziennie pozbawia głowy pół regionu”. Pozostając estetą w kwestii imperialnych ekscesów, Disraeli nie tylko miał o nich pochlebne zdanie jako młody podróżnik, ale też przewodził im, gdy dzierżył już ster imperium brytyjskiego.

Maria Todorova, Bałkany wyobrażone, tłum. Magdalena Budzińska, Jan Dzierzgowski i Piotr Szymor, Czarne, 2014

Reklamy