Cytaty

Archive for the ‘Uncategorized’ Category

There is no evidence that people became more intelligent with time. Foragers knew the secrets of nature long before the Agricultural Revolution, since their survival dependend on an intimate knowledge of the animals they hunted and the plants they gathered. Rather than heralding a new era of easy living, the Agricultural Revolution left farmers with lives generally more difficult and less satisfying than those of foragers. Hunters-gathereres spent their time in more stimulating and varied ways, and were less in danger of starvation and disease. The Agricultural Revolution certainly enlarged the sum total of food at the disposal of humankind, but the extra food not translate into a better diet or more leisure. Rather, it translated into population explosions and pampered elites. The average farmer worked harder than the average forager, and got a worse diet in return. The Agricultural Revolution was history’s biggest fraud.

Yuval Noah Harari, Sapiens: A Brief History of Humankind, Random House, 2015

Reklamy

Piliśmy, a on atakował. Głównie Zachód. Robił to w sposób charakterystyczny dla populistycznych harcowników. Albo myśliwych polujących na mamuta. Uderzał w dobrze zidentyfikowane słabe punkty, a potem nie czekał na ripostę, tylko odskakiwał — i atakował kolejny punkt. Interwencja w Libii, w Iraku, w Kosowie. Przymuszanie do demokracji. Agresywne otaczanie Rosji bazami wojskowymi. Niespecjalnie przejmował się przy tym takimi rzeczami jak konsekwencja.

— Z praw człowieka zrobiliście religię! — podnosił palec do góry, zapominając, że dopiero co zarzucał Europie całkowity brak wartości. — I zachowujecie się jak fanatyczni kapłani tej religii.

— Kiedyś był w Europie suprematyzm rasowy, później kulturowy, a teraz macie instytucjonalny — głosił, nie zwracając uwagi na fakt, że dopiero co gromko przeciwstawiał się „terrorowi poprawności politycznej”.

— Uważacie, że można nami gardzić, bo mamy gorsze sądy i mniej sprawnie działającą demokrację niż wy!

Ziemowit Szczerek, Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Czarne 2017

Niemcy, które „Wersal” okroił przynajmniej równie gruntownie, zostały zmuszone do reparacji w postaci stu dwudziestu pięciu tysięcy koni dla rolnictwa.

Austria musiała oddać część swoich lipicanów. W oddzielnym traktacie potwierdzono podział stad. Rasa pierwotnie należała do cesarza, ale ten stracił wszystko — koronę, tytuły, mienie. Podczas gdy Europa leżała w gruzach i niezliczeni inwalidzi wojenni wlekli się do tego, co pozostało z ich domów, międzynarodowa komisja pochylała się nad dokumentacją medyczną i rodowodem koni. […] Po przeprowadzeniu skomplikowanej operacji wymiany (tej konkretnej klaczy za tego rzadkiego ogiera) ulokowane w Laxenburgu pogłowie zostało podzielone na dwa stada — każde o możliwie największej różnorodności pod względem linii krwi. Włochom — jako zwycięzcy — przypadła nieco ponad połowa wywiezionych z Lipicy koni lipicańskich: sto dziewięć sztuk. Wystarczająco, by Benito Mussolini we włoskiej Lipicy założył własną wojskową stadninę.

Austrii wolno było zachować dziewięćdziesiąt siedem koni.

Frank Westerman, Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny, tłum. Jadwiga Jędryas, Czarne 2014

Wspólny, wschodnio- ale i środkowoeuropejski jest antystyl prowincji, gdzie dominują rozdeptane, ciemne buty, kurtki bez kształtu i w ogóle kształty bez kształtu, i wcale nie zamierzam z tego szydzić, bo duża część Europy Wschodniej i Środkowej uważa najzwyczajniej w świecie, że nadawanie sobie formy jest fanaberią i oznaką próżności, i kto wie, czy nie jest to najzwyczajniejsza w świecie skromność i pokora.

Ziemowit Szczerek, Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Czarne 2017

Koniuszowie habsburskiego domu w 1580 roku kupili posiadłość Lipica od biskupa Triestu. Na jej terenie stała renesansowa willa z wewnętrznym ogrodem, stajnią i kaplicą, poza tym nie było w okolicy wioski czy osiedla. Biskup miał w zwyczaju spędzać tam w odosobnieniu lato. Trzeba było bowiem wiedzieć, że Lipica leżała tuż poza strefą łagodnego klimatu znad Adriatyku, na płaskowyżu Kras. Właśnie tam, czterysta metrów nad poziomem morza, zgromadzono najlepsze w świecie, zakupione w Hiszpanii ogiery kryjące, by płodziły potomków krzepkich kobył z Triestu i okolic, a od roku 1584 również szlachetnych, sprowadzonych drogą morską z Andaluzji klaczy matek. Źrebaki, które przychodziły na świat w Lipicy, początkowo miały umaszczenie w najróżniejszych kolorach i wzorach. Lecz koniuszowie znali swoje rzemiosło i potrafili wydobywać niuanse. 7 grudnia 1658 roku cesarz Leopold I podpisał listę dwudziestu trzech wytycznych, do których musieli się stosować hodowcy jego nadwornych koni. Wydanie tych instrukcji może tylko w części wytłumaczyć renomę koni lipcańskich. Zdaniem Brabenetza sekret tkwił w położeniu Lipicy.

— Latem panuje tam wyśmienita aura, ale jesienią przychodzi taka zawierucha, że często dopiero na wiosnę się wypogadza.

Ujrzałem, jak przewodnik naszej wycieczki gestykuluje swobodnie, mówiąc, że kondycja lipicanów w pewnym sensie została oszlifowana przez ten nieustający górski wiatr. Ekstremalne warunki klimatyczne i skąpa roślinność wyszły na dobre nie tylko budowie, lecz także charakterowi konia Habsburgów. Brabemtz wróżył, że będziemy zaskoczeni widokiem nieprzystępnego charakteru okolicy, którzy czerpał swoją kapryśność z wapiennych formacji w podglebiu: wapień rozpuszczał się w wodzie i dlatego występowały tam lejowate studnie otwierające dostęp do grot i podziemnych rzek. Równocześnie na powierzchni sterczały nagie skały z granity i innych minerałów wolniej ulegających erozji. Grunt był twardy i kamienisty i wydał konia o twardych kopytach, które się nie rozszczepiały ani nie ścierały na bruku Hofburga.

Frank Westerman, Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny, tłum. Jadwiga Jędryas, Czarne 2014

Gliniarze zresztą też, podobnie jak ja, kręcili się po pograniczu. Czasem mnie zatrzymywali: niby Schengen, ale koleś, który kręci się, raz w tę, raz w tamtą, po leśnych ścieżkach pomiędzy dwiema, było nie było, osobnymi państwowymi rzeczywistościami, to dziwna sprawa. Raz Litwini w białych samochodach, raz Polacy w niebieskich. Oglądali dokumenty, podpytywali, po co mi to całe kręcenie, wzruszali ramionami i puszczali. A ja nie bardzo wiedziałem, szczerze mówiąc, co im powiedzieć, bo sam do końca nie rozumiałem po co: las tu był jak las, krzaki jak krzaki. Najprawdopodobniej chciałem, jak zawsze, dotkąć tego, co mi się w granicy wymyka, czego nie mogę pojąć: jakim cudem mogą obok siebie leżeć, niczym nierozdzielone, dwa różne światy. Nie pojmowałem, pewnie dlatego, że tutaj nic do pojmowania nie ma.

Ziemowit Szczerek, Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową, Czarne 2017

Zadzwonił do austriackiego konsulatu, zbyto go jednak obcesowym: „Lipicany nie są na sprzedaż”. Pracownik biuta miał na myśli, że konie cesarzy, choć cesarzy nie było, pod żadnym pozorem nie mogą trafić w ręce ludu. Nie zrobiło to na Piecie wrażenia. Dawniej, dobrze o tym wiedział, nie było co szukać lipicanów poza dworskimi stajniami. Pierwszy lipican, jaki przybył do Holandii, był „jeńcem wojennym” brata habsburskiego władcy — został zdobyty w 1600 roku w bitwie pod Nieuport. Dużo później, na początku XX wieku, królowa Wilhelmina posiadała czwórkę do zaprzętu złożoną z lipicanów z Węgier. W roku 1970 proporcje przedstawiały się jednak inaczej: każda z bliźniaczek dyrektora fabryki DAF miała po jednym lipicanie, a potomkowi sławnej rodziny leksykografów udało się w Austrii kupić klacz o imieniu Nobila.

Frank Westerman, Czysta biała rasa. Cesarskie konie, genetyka i wielkie wojny, tłum. Jadwiga Jędryas, Czarne 2014