Cytaty

Archive for the ‘polityka’ Category

10%

Posted on: Luty 17, 2010

Antonio Jimenez Barca (El Pais): Podczas tych „operacji” przelewano krew, ginęli ludzie…

Ramirez Sanchez, znany jako Carlos: Oczywiście, że tak. Ale bardzo rzadko ich ofiarami padali niewinni, było to może jakieś dziesięć procent ofiar. Tyle, co nic, bracie. Przemawiając w ONZ, Jaser Arafat oferował światu z jednej strony gałązkę oliwną, a z drugiej karabin. Nie mam nic więcej do dodania na ten temat…

Antonio Jimenez Barca (El Pais): Czy człowiek może zatem zabić drugiego człowieka, broniąc idei, którą uważa za słuszną?

Ramirez Sanchez, znany jako Carlos: Jakiej słusznej idei? Ile osób zabili hiszpańscy żołnierze w Iraku? Ilu Afgańczyków ginie każdego dnia? Ilu? To pana nie wzrusza? Walka z tym jest chwalebna i bohaterska.

Antonio Jimenez Barca (El Pais): I nie żałuje pan niczego?

Ramirez Sanchez, znany jako Carlos: Żal za grzechy to pojęcie religijne. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie grzeszyłem. Ale w rewolucyjnej walce — nigdy. Byłem kobieciarzem, lubiłem zaglądać do kieliszka z dobrym winem, rumem, piwem, nawet wtedy, gdy nawróciłem się na islam. Za kratami nie mam jednak wielu okazji, by grzeszyć…

Z wywiadu dla El Pais (Nie chcę być kozłem ofiarnym), przedruk za Forum nr 6, 8-14.02.2010.

Alexis de Tocqueville.
Image via Wikipedia

W Księciu uderzyło mnie przede wszystkim to, że mimo bardzo głębokich myśli, jakie od czasu do czasu można w nim napotkać, jest to właściwie dzieło powierzchowne. Postaram się wyłuszczyć, o co mi chodzi: w Księciu bardzo mocno eksponuje się niegodziwość, uczenie wykłada się sztukę zbrodni w dziedzinie polityki. To wielce skomplikowana machina, której sprężynami są podstęp, łajdactwo, kłamstwo i intryga. Ale do czego to w końcu prowadzi? Wydaje mi się, że co chwila widzę ucznia Makiawela, który pośród wszystkich swych krętactw sam już się zamotał. Chcąc się zabezpieczyć z jednej strony, zawsze się w jakimś miejscu odsłania. Nigdy nie jest na tyle zręczny, by nie widziano, że jest zręczny, a swoich zdrad nigdy nie potrafi ukryć na tyle, by w końcu nie uchodzić za zdrajcę. Chociaż autor świetnie zna słabości i przywary ludzkie, zdaje się zupełnie nie domyślać, że ostatecznie w głębi serca każdego człowieka istnieje nieokreślone, lecz mocne poczucie sprawiedliwości, które wcześniej czy później się ujawnia i chociaż często widzimy, że zbrodniarzowi, o którym wiadomo, że nim jest, przez jakiś czas wszystko się udaje, lecz bardzo rzadko widzimy, by dokonał on czegoś wielkiego, a zwłaszcza trwałego. W sumie Książę tak uczenie i mozolnie pracuje nad tym, by stać się wielkim zbrodniarzem, że według mnie znacznie łatwiej można by wybrnąć z tarapatów, będąc po prostu uczciwym.

Alexis de Tocqueville z listu do Pierre-Paula Royer-Collarda (25 sierpnia 1836)

Reblog this post [with Zemanta]

Interwencje takie z reguły prowadzą do wojny, a to ma katastrofalne skutki, właśnie jeśli chodiz o względy humanitarne. Trudno mówić o sukcesie ub niepowodzeniu, gdyż nie da się ustalić liczby ofiar. Wprawdzie interwencje mogą coś zmienić, ale ich skutki uboczne bywają często dużo poważniejsze niż faktyczne korzyści. Nie da się przewidzieć stosunku ewentualnych korzyści do szkód. W takich rachunkach zawsze przejawia się skłonność do cynizmu.

Christoph Kampmann, profesor historii na uniwersytecie w Marburgu w wywiadzie dla Franfurter Rundschau (za Forum, nr 47/2009, z 23-29.11.2009, „Humanitaryzm interesami podszyty”).



Kategorie