Cytaty

Archive for Maj 2017

You can’t predict the sex of crocodile from its chromosomes. The sex of a crocodile or an alligator depends on the temperature during critical stages in the development of the egg — the same blueprint can be used to create either a male or a female croc.

[…]

Understanding the mechanisms of sex determination in crocodiles and their relatives may become a rather important conservation issue in the near future. The global shift in temperatures due to climate change could have adverse consequences for these reptiles, if populations become very skewed in favoud of one sex over another. Some authors have even speculated that such an effect may have contributed to the extinction of the dinosaurs.

Nessa Carrey, The Epigenetics Revolution: How Modern Biology Is Rewritting Our Understanding of Genetics, Disease, and Inheritance, Columbia University Press, 2013

Ależ ja się nie zgadzam z tym, co jest w Kościele złe! Nie uważam jednak, że przywalam na to samym swoim pozostawaniem we wspólnocie. Staram się czynić, co tylko w mojej mocy, by pomnażać w nim dobro i by nie zamykać oczu na zło. Przynależę do Kościoła nie ze względu na to, jaką jest on instytucją. Moja przynależność ma swoje zakorzenienie o wiele głębiej. Nawet jeżeli Kościół rani, błądzi, traci wiarygodność, to mimo wszystko trwam w nim, dlatego że otrzymałem od niego wielkie dobro, jakim jest wiara, nadzieja i miłość — najważniejsze i nieustannie nowe przykazanie pozostawione nam przez Chrystusa. Nie są dla mnie pustymi słowa, że Kościół jest misterium współistnienia ludzi i Boga. Myślę, że za postawą, którą Pani opisała, stoi mylna wizja przynależności do Kościoła, tak jakby była ona równoznaczna z całkowitym wyrzeczeniem się siebie, ubezwłasnowolnieniem. Nie można rozumieć jej jak członkostwa w partii polityczne, i to z wyjątkowo restrykcyjną dyscypliną, nakazującą jednomyślność.

Ks. Wacław Hryniewicz w rozmowie z Justyną Siemienowicz, Wiara w oczekiwaniu, Znak, 2016

Kiedy lekarze z projektu Manhattan na wszelki wypadek wstrzyknęli osiemnastu pacjentom pluton, a pięciu podali polon (bez ich wiedzy i zgody), tym pierwszym w Oak Ridge i Rochester, tym drugim w San Francisco pod kierunkiem Hamiltona, te ogólnie zdrowie, „normalne” osoby przeżyły. Liczba białych i czerwonych krwinek drastycznie spadła, a pluton gromadził się w ich organizmach jeszcze skuteczniej niż w ciałach szczurów i myszy, ale nie umarli, co było optymistyczną wiadomością. Naukowcy zmierzyli napromieniowanie moczu i kału, ale nie zanotowali, jak badani się czuli z pięćdziesięcioma mikrogramami plutonu-239 we krwi albo osiemnastoma i pół mikrokura polonu w układzie pokarmowym. W eksperymencie tym nie chodziło o ustalenie objawów ani metod leczenia. Naukowcy chcieli się dowiedzieć, jak zmierzyć pochłoniętą dawkę na podstawie analizy moczu i kału. Było to „medyczno-prawne” pytanie badawcze służące do oszacowania ekspozycji, a tym samym wysokości ewentualnych odszkodowań. Członkowie rodzin wspomnianych dwudziestu trzech osób relacjonowali, że dokuczały im intensywny ból, osłabienie, depresja i różne inne dolegliwości, ale przeżyły („prawie zupełnie normalny osobnik” — chwalił się Hamilton stanem swojego „materiału eksperymentalnego”, malarza pokojowego Alberta Stevensa), co samo w sobie stanowiło triumf medycyny.

Kate Brown, Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne, tłum. Tomasz Bieroń, Czarne, 2016

Gdzie brakuje rozwagi, tam nawet
gorliwość nie jest dobra, a kto zbyt szybko prze naprzód, może zbłądzić.

Przypowieści Salomona 19.2, w Biblia, Ewangelicki Instytut Biblijny, 2016

Jak przystało na dobrego naukowca, Kurczatow wykorzystał wykradzione informacje o szybko postępującym amerykańskim programie nuklearnym do wydębienia od państwa większych środków.

Kate Brown, Plutopia. Atomowe miasta i nieznane katastrofy nuklearne, tłum. Tomasz Bieroń, Czarne, 2016

Rosja jest słaba […]. Czeczenia dowiodła, że armia rosyjska to jeden wielki burdel. Ale Rosja to stare imperium i umie grać słabymi kartami.

Silviu Brucan w Robert D. Kaplan, Na wschód od Tatarii. Podróż po Bałkanach, Bliskim Wschodzie i Kaukazie, tłum. Janusz Ruszkowski, Wydanie II, 2015

Pokrzepiwszy się nieco ciastem i dobrym winem, zaczęli śpiewać, aby ptactwu nad sobą przewagi nie dawać. Pobliskie skały towarzysząc im powtarzały echem tony piosenki, a ptaki, jakby o zakład idąc, wytężały dźwięczne gardziołka.

Boccaccio, Dekameron (Dzień siódmy), tłumaczenie Edwarda Boyé.