Cytaty

Archive for Marzec 2015

The supreme art of politics is patent — to rob adversaries of their adherents and soliders, their programme and their catchwords.

Ronald Syme, The Roman Revolution, Oxford University Press, 2002

Kicz

Posted on: Marzec 22, 2015

Śpieszę więc autorów uspokoić, że takie zjawisko jak produkcje pana Dańca nie podpadają pod definicję kiczu, gdyż nie podpadają pod pojęcie kultury artystycznej. Można tu mówić o subkulturze knajackiej, do której rzeczony wytwórca monologów bez reszty przynależy i na której społeczne (masowe) zapotrzebowanie z dobrym wyczuciem rynku odpowiada.

Bronię prawa kiczu do istnienia w przestrzeni kultury wysokiej, zastrzegając sobie prawo do posługiwania się tym terminem w wartościowaniu utworów mających ambicje w tej przestrzeni się znaleźć. Dlatego przywołałem tu nazwisko i utwory jednego z czołowych polskich kompozytorów Wojciecha Kilara.

[…]

Konkluzja jest więc taka, że legitymacją dla rzekomego kiczu pana Dańca jest rzekomy kicz Warhola, Beatlesów, a też i przywołanej jako dowód w sprawie Marilyn Monroe.

Informuję więc uprzejmie, że Andy Warhol kiczem nie jest już, a Marcin Daniec nie jest jeszcze.

Andrzej Chłopecki, Kicz dziś w Andrzej Chłopecki, Dziennik ucha. Słuchanie na ostro, PWM i Krytyka Polityczna, 2013, pierwotnie GW, 17 listopada 2001.

Fotografia znalazła zastosowanie detektywne w 1839 r., już w niespełna miesiąc po opatentowaniu jej oryginalnego wynalazku – L.J. Daugerre, twórca nowej techniki, otrzymał zlecenie na wykonanie zdjęcia z przebiegu randki, a zleceniodawcą była pewna dama, czująca się zdradzana przez partnera. Wynalazca sfotografował spotkanie, co miało miejsce na jednym z placów Paryża.

Trzeba jednak przyznać, że zadanie musiało nie być szczególnie trudne. Zważywszy bowiem, iż stosowany ówcześnie materiał światłoczuły wymagał czasu ekspozycji rzędu nawet kilkudziesięciu minut, możemy przyjąć, że przebieg krytycznej randki był mało dynamiczny, a jej uczestnicy nie zwracali szczególnej uwagi na otoczenie. Jak było naprawdę, zapewne nigdy się nie dowiemy, bo akta sprawy spłonęły wraz z archiwum sądowym w czasie bombardowania w toku wojny francusko-pruskiej.

Jerzy Konieczny, Fotografia w kryminalistyce, w Jan Widacki (red.), Kryminalistyka, C.H.Beck, 2012

Król umacnia państwo praworządnością,
a niszczy je ten, kto podwyższa podatki(a).

a) Wzmianka o zwiększeniu obciążeń fiskalnych potwierdza tezę, że przysłowia te pochodzą z okresu panowania Salomona i jego syna Roboama, znanych właśnie z polityki podwyższania podatków (1Krl 12,4nn).

Księga Przysłów 29, 4, w Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu, Najnowszy przekład z języków oryginalnych z komentarzem, Święty Paweł, 2011


[Z wprowadzenia do księgi:] Tytuł Przysłowia Salomona, syna Dawida, króla izraelskiego, umieszczony na początku Księgi Przysłów wskazuje jej konkretnego autora i rodzaj literacki. Choć nie można wykluczyć prawdziwości tego sformułowania (tym bardziej że tekst 1Krl 5,12, informuje o trzech księgach przysłów wypowiedzianych przez tego wybitnego króla), to jednak zróżnicowane słownictwo, styl i tematyka, a także wielość gatunków literackich, świadczą o raczej  długim procesie powstawania Księgi Przysłów, dokonującym się w bliżej nieznanych ośrodkach mądrościowych.

Dopóki, Lidio, twą wzajemność miałem,
Póki nikt inny, prócz twego pieśniarza,
Nie szukał pieszczot na twem łonie białem
Szczęśliwszy byłem od Persji mocarza.

Pókiś mnie jednę jeszcze kochał stale,
Dopókiś Lidią nie wzgardził dla Chloi —
Niżeli Ilia w całej swej chwale
Szczęśliwszą byłam ja w miłości swojej.

Dzisiaj mnie Chloe wzięła w swe okowy,
Wdzięczna śpiewaczka, czarodziejka miła.
Dla niej jam umrzeć z ochotą gotowy,
Gdyby kochanka swego zgon przeżyła.

Tak mnie Kalais pociąga ku sobie,
Odkąd mnie oczu jego grot uderzył!
Dwakroć dla niego ległbym dziś w grobie,
Gdyby on tylko kochanki zgon przeżył.

Cóż, gdyby dawna miłość się ocknęła
I rozłączonych w nowe więzy wzięła?
Gdybym się wyrwał znów spod czaru Chloi
Stając, jak dawniej, u Lidii podwoi?

Choć on piękniejszy niźli ranne zorze,
A ty burzliwszy niż Adrii morze,
Chociaż puch ciebie przeważyłby sobą —
Rozkoszą dla mnie żyć i umrzeć z tobą!

Horacy, Pieśni, Księga III, 9, Donec gratus eram tibi, tłum. Marian Gawalewicz, w Horacy, Wybór Pieśni, Publio

Nie ma przecie mowy o żadnej dyktaturze proletariatu (dyktatura zresztą sama w sobie jest złem), jest dyktatura biurokracji wspartej o dyktaturę armii sowieckiej. Proletariat jest zahukany, stoicki, smutny, pogrąża się stopniowo w biedę, której nawet u nas już nie znał. Proletariat nie ma nawet na tyle woli i swobody, aby mógł ruszać palcem w bucie. Ma tylko swobodę uchwalania wniosków politycznych i retorycznych albo wiernopoddańczych deklaracji w stosunku do Rosji, sprawy pokoju, Chin czy Wietnamu. To jest opium dla ludu. Robotnicy są zupełnie bezsilni i bezradni, gdy idzie o ich byt ekonomiczny. Jakże mogą mieć entuzjazm dla ustroju, który ich zepchnął do rzędu niewolników odrabiających państwowszczyznę, głosząc jednocześnie, że są władcami kraju. I to może nawet nie zła wola, tylko tragicznie błędne koło nieżyciowości ustroju. […] To prawda, że istnieje kilkanaście tysięcy przodowników pracy i „racjonalizatorów”, którzy zarabiają dużo, podobno zdarza się, że do trzystu tysięcy w niektóre miesiące, ale cóż stąd? Nigdy wszyscy robotnicy nie będą przodownikami, a ten system wysuwania przodowników sprawia tylko, że pogłębiają się przepaście socjalne nie już między środowiskami „świata pracy” (nigdy przepaść między zarobkami inteligencji a zarobkami pracowników fizycznych nie była tak wielka jak dziś), ale powstają przepaście socjalne wśród samych robotników. Toteż owi przodownicy są podobno znienawidzeni przez ogół robotniczy.

Maria Dabrowska, Dzienniki 1914-1965, t. 7, za 100/XX. Antologia polskiego reportażu XX wieku, tom 1, Czarne, 2014

Włócznia

Posted on: Marzec 5, 2015

Gall napisał o podarowaniu Bolesławowi przez Ottona III włóczni św. Maurycego, a takowa — będąca kopią najprawdopodobniej włóczni przechowywanej obecnie w Wiedniu i identyfikowanej dość powszechnie jako włócznia, która była w posiadaniu dynastii ottońskiej od Henryka I — znajduje się dzisiaj w Krakowie, chociaż nie wiadomo od kiedy. Oprócz wielu różnic między oboma obiektami, które wynikają z niezrozumienia przez twórcę krakowskiej kopii funkcji wszystkich elementów wzorca, w egzemplarzu krakowskim skopiowano również złotą blachę, która posłużyła do naprawy złamanego ostrza w zabytku wiedeńskim, łącząc jego obie połowy. W egzemplarzu wiedeńskim na blasze łączącej dwie części znajduje się inskrypcja wyjaśniająca, że kazał ją wykonać cesarzy Henryk IV, a więc do naprawy doszło po jego koronacji cesarskiej w 1084 roku. Kłóciłoby się to ewidentnie z hipotezą, iż włócznia krakowska jest tą, którą miał przekazać Otton III, gdyż około 1000 roku nie można było skopiować elementu, który został dodany niemal sto lat później.

Dariusz Andrzej Sikorski, Kościół w Polsce za Mieszka I i Bolesława Chrobrego, Wydawnictwo Naukowe UAM, 2011



Kategorie