Cytaty

Archive for Kwiecień 2013

Pierwsza wiadomość, jaką tam otrzymałem, donosiła mi, że król Jerzy VI odznaczył mnie krzyżem Distinguished Service Cross, a kilku członków załogi odznaczeniem Distinguished Service Medal.

— Trupów nie mamy na okręcie, to nam odznaczenia od naszych władz się nie należą — zawyrokował Gutek.

Nasze władze przełożone rzeczywiście dziwnie podchodziły do odznaczeń załóg. Okręt mógł chodzić cały rok, zatapiać okręty podwodne, zestrzeliwać samoloty, przeprowadzać bezpiecznie setki statków przez ocean, a za swoją działalność nic nie otrzymywał. Ale gdy jakaś przypadkowa bomba upadła koło okrętu i zabiła kilku ludzi z załogi, zaraz sypały się odznaczenia, i to najwyższe.

Bolesław Romanowski Torpeda w celu, FINNA, Gdańsk, 2011

Tak, wierzę w boską potęgę, ale nie w dogmaty Kościoła, choć uważam je za potrzebne. Wierzę w Boga i boskie przeznaczenie. […] Ale kiedy wypełni się czas i przyjdzie nowy Mesjasz, nie będzie to na gruncie chrześcijaństwa. Założy nową religię, która odmieni świat.

Adolf Hitler za Pamiętnikami Leni Riefenstahl, cytuję za Moniką Milewską, Bogowie u włazy, słowo/obraz terytoria, 2012

Badania wskazują też, że gdy mamy ludzi zamożnych i ubogich, to dehumanizacja na ogół odbywa się w jedną stronę — bogaci dehumanizują biednych, ale biedni nie dehumanizują bogatych. I to jest uniwersalny efekt zaobserwowany przez psychologów w Grecji, Wielkiej Brytanii, Rumunii czy Polsce.

Michał Bilewicz w wywiadzie Tacy i nie tacy jak my (rozmawia Marcin Rotkiewicz), Polityka, nr 13 (2901), 27.03-2.04.2013.

Humor to młodszy braciszek powagi. Coś w rodzaju kosmicznego Jacka u boku kosmicznej Agatki. Pomiędzy rodzeństwem istnieje stałe napięcie. Powaga patrzy na humor z wyższością starszeństwa, a humor ma z tego powodu kompleksy i w głębi duszy chciałby być stateczny jak powaga, co mu się, na szczęście, nie udaje. W życiorysach humorystów (w tym wypadku w notkach biograficznych wyżej wymienionej antologii — al to tylko przykład potwierdzający regułę) obserwuję nieustanną acz beznadziejną dążność autorów do uprawiania twórczości poważnej. Omal każdy humorysta ma na swoim koncie jakieś smętne powieści czy dramaty, które „poszły w zapomnienie” i dopiero humorystyka, często aż do śmieci traktowana marginesowo, zdobyła mu „trwałe miejsce w literaturze”. Jak żyję, nie czytałam biografii, gdzie by było na odwrót: „Pisywał bez powodzenia tomy humoresek i liczne farsy, ale dopiero dramatyczną opowieścią z życia chłopów środkowoeuropejskich zaskarbił sobie nieśmiertelność…” Ciekawe! Identycznie wygląda to u aktorów. Podobno każdy komik marzy skrycie o zagraniu roli tragicznej. Nie słyszałem jedna, żeby aktor tragiczny krzyknął kiedy w kawiarni: „Ten kretyn (w języku aktorów chodzi tu zawsze o dyrektora teatru) znowu mi każe grać Hamleta! Ani rusz nie mieści mu się w tępym łbie, że ja jestem wprost urodzony na Chudogębę!” Naprawdę, bardzo ciekawe! Uważam powagę i humor za równe sobie wartości, toteż czekam z upragnieniem chwili, kiedy powaga zacznie w rewanżu zazdrościć humorowi.Humor ma np. rozmaite odcienie, a powaga jak na razie żadnej szczegółowej klasyfikacji nie podlega, choć stanowczo powinna. Panowie Krytycy, skoro posługujecie się terminem „humor absurdalny”, wprowadźcie równolegle „absurdalną powagę”! Rozróżniajcie pomiędzy powagą wyszukaną i prymitywną, beztroską i wisielczą. Nie tylko krytyka, ale także publicystyka ruszy pełną parą przy użyciu ożywczego pure-sensu. A czyż nie ma potrzeby wyśledzenia i w życiu, i w sztuce powagi niewybrednej? powagi nieprzyzwoitej? powagi błyskotliwej? powagi różowej? Z przyjemnością przeczytałabym o „silnym poczuciu powagi” myśliciela Iks, o „perłach powagi” wieszcza Ygrek, o „szokującej powadze” awangardzisty Zet. Któryż z recenzentów zdecyduje się wreszcie napisać, że „słabą sztukę dramaturga N.N. ratuje szampańska powaga epilogu” albo że „w wierszykach poetki W.S. dochodzą do głosu akcenty powagi niezamierzonej”? I czemu do tej pory nie ma w pismach humorystycznych kącika powagi? A w ogóle — dlaczego mamy tak dużo pism humorystycznych, a tak mało poważnych? Co?

Wisława Szymborska, Lektury nadobowiązkowe (Przedstawiamy humor francuski), Wydawnictwo Literackie, 1996



Kategorie