Cytaty

Archive for Styczeń 2013

Przed zabójstwem kazali modlić się Żydowi, a oskarżony Rykowski użyczył mu nawet w tym celu swej czapki.

Akta sprawy w karnej Władysława Kowalskiego, Stanisława Rykowskiego i Zygmunta Rykowskiego za Barbara Engelking Jest taki piękny słoneczny dzień… (Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945), Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów, 2011

Reklamy

Dopiero niedawno chrześcijanin zamordował jego żonę i 3-letnie dziecko i chciał zamordować także jego. Tylko cudem uniknął śmierci. Kręcił się tak, aż wpadł w ręce Niemców, którzy torturowali go […] w okrutny sposób. Złamano mu żebra i rękę. Inni chrześcijanie mówią,że odszedł już od zmysłów.

Ze wspomnień Mosze Maika, za Barbara Engelking Jest taki piękny słoneczny dzień… (Losy Żydów szukających ratunku na wsi polskiej 1942-1945), Stowarzyszenie Centrum Badań nad Zagładą Żydów, 2011

Ostatnim z serii ujawnionych absurdów był fakt, że za pomoc w wewnętrznych rozgrywkach Weill miał wyjąć milion dolarów ze skarbca największej korporacji finansowej na świecie, żeby pomóc dwuletnim bliźniętom Grubmana dostać się do żłobka. Nie byle jakiego żłobka. Grubman upatrzył sobie bastion uprzywilejowania przy 92. Street Y. W radzie placówki zasiadali miliarderzy, a w salach baraszkowały ich liczne pociechy (między innymi dzieci Bronfmanów i Laudersów). Jak zauważył Grubman w notatce do Weilla, biorąc pod uwagę liczbę zgłoszeń i przeszkody, które trzeba pokonać, żeby znaleźć się choćby na liście kandydatów, do żłobka przy 92. Street Y trudniej się do stać niż na Harvard, z kolei żłobkom z pewnością dużo trudniej jest rozpoznać wyjątkowe dziecko niż prestiżowej uczelni ocenić poziom maturzystów. W końcu — czym jeden dwulatek miałby się różnić od pozostałych?

Chcąc znaleźć się w gronie szczęśliwców, którzy mogą się ubiegać o możliwość płacenia 20 tysięcy dolarów czesnego rocznie, rodzice zatrudniają prywatnych korepetytorów przygotowujących dzieciaki do „rozmów kwalifikacyjnych”. Konsultanci pracują także nad dorosłymi, dając im następujące sugestie: zainteresujcie się sztuką, wybierzcie się w egzotyczną podróż w odpowiednim towarzystwie, poszerzcie krąg zainteresowań społecznych i kulturalnych. I, oczywiście, chociaż „nie jest to brane pod uwagę w procesie decyzyjnym”, każdy w żłobku przyzna, że nie zaszkodzi zasponsorować kilku zbiórek funduszy. Ani też, jak przypuszczał Jack Grubman, przekazać odpowiedniej kwoty na rzecz placówki.

Richard Bookstaber Jak stworzyliśmy demona, tłum. Olga Siara, Kurhaus Publishing, 2012

Powinienem powiedzieć kiedyś, jak zmieniłem
Opinię o poezji i jak to się stało,
Że uważam się dzisiaj za jednego z wielu
Kupców i rzemieślników Cesarstwa Japonii
Układających wiersze o kwitnieniu wiśni,
O chryzantemach i pełni księżyca.

Gdybym ja mógł weneckie kurtyzany
Opisać, jak w podwórzu witką drażnią pawia
I z tkaniny jedwabnej, z perłowej przepaski
Wyłuskać ociężałe piersi, czerwonawą
Pręgę na brzuchu od zapięcia sukni,
Tak przynajmniej jak widział szyper galeonów
Przybyłych tego ranka z ładunkiem złota;
I gdybym równocześnie mógł ich biedne kości
Na cmentarzu, gdzie bramę liże tłuste morze,
Zamknąć w słowie mocniejszym niż ostatni grzebień,
Który w próchnie pod płytą, sam, czeka na światło,

Tobym nie zwątpił. Z opornej materii
Co da się zebrać? Nic, najwyżej piękno.
A wtedy nam wystarczyć muszą kwiaty wiśni
I chryzantemy, i pełnia księżyca.

Czesław Miłosz, Nie więcej, Motgeron, 1957