Cytaty

Archive for Kwiecień 2012

Hurrapatrioci, czyli ryczypolacy.

Julian Tuwim (za  Cyganka, oraz inne satyry i humoreski prozą, teksty kabaretowe i aforyzmy, Iskry 2011)

Reklamy

Żyj tak, aby znajomym twoim zrobiło się nudno, gdy umrzesz.

Julian Tuwim (za  Cyganka, oraz inne satyry i humoreski prozą, teksty kabaretowe i aforyzmy, Iskry 2011)

Codziennie, nawet w niedziele i święta, zazwyczaj po zachodzie słońca, panie komisarzu, zbierają się ludzie w specjalnych budynkach, siadają na przygotowanych zawczasu krzesłach i patrzą na duży pokój, pozbawiony czwartej ściany. Zamiast tej ostatniej widzimy z początku wielką kolorową płachtę, która w pewnej chwili unosi się do góry, odsłaniając ów duży pokój. Zjawiają się tam jacyś przebrani ludzie i mówią nieprawdę, tj. udają miłość, ból, smutek, radość itp. Często krzyczą, straszą s.p. Obłuda dochodzi do tego, że w pokoju owym stawiają las, inne miasta, zamorskie krajobrazy lub po prostu starożytne miejscowości, wmawiając zebranym, że to doprawdy istnieje. A że to oszustwo i nabieranie, o tym niech świadczy fakt, że nazajutrz o tej samej porze powtarzają to samo: znowu kochają się, mordują, krzyczą. Jasna rzecz, że to nie może być szczere ani prawdziwe. A ludność dąży do prawdy i nie pozwoli się otumanić.

Julian Tuwim List otwarty do pana komisarza, w Cyganka, oraz inne satyry i humoreski prozą, teksty kabaretowe i aforyzmy, Iskry 2011

Bezstronny jak katalog. (1931)

Mówią mi tamci, żebym się nie wtrącał do polityki („jesteś poetą”) — ale przyjęliby mnie z entuzjazmem, gdybym uprawiał ich politykę. (1943-44)

Argument: „ziemia ojców, dziadów i pradziadów” należy zastąpić argumentem „ziemia dzieci, wnuków i prawnuków”. (1943-44)

Dostojewski — genialna rura kanalizacyjna duszy rosyjskiej. Wszystko tam ściekło. Takiej oczyszczającej psychoanalizy nie przeszedł żaden naród. (1943-44)

W ustroju totalitarnym państwo wyłazi na wierzch. (1943-44)

Lepiej zapalić jedną małą świeczkę, niż przeklinać ciemność. (Konfucjusz) (1943-44)

„Nie chcę z panem na ten temat rozmawiać, bo mógłby mnie pan przekonać, a wtedy znalazłbym się w jednym obozie z panem.” (1943-44)

Dotychczasowe Historie Polski powinny były nosić tytuł Dzieje sfer zamożniejszych narodu polskiego.

Julian Tuwim Cyganka, oraz inne satyry i humoreski prozą, teksty kabaretowe i aforyzmy, Iskry 2011

 

Borges

Posted on: Kwiecień 15, 2012

Borges nie brał udziału w zjeździe penklubowym, ale nasz los tragiczny nie oszczędził mu innych śmieszności.

Albowiem dosiadł aeroplanu i wraz z matką, donią Leonor, wyruszył do Europy po złote runo, które zowie się Nobel. Nie inna przyczyna skłoniła tego człowieka już po sześćdziesiątce, prawie zupełnie ślepego, i tę staruszkę, liczącą sobie, ni mniej ni więcej, osiemdziesiąt siedem wiosen, do poszybowania samolotem rakietowym. Madryt, Paryż, Genewa, Londyn — odczyty, bankiety, festyny — żeby prasa pisała i żeby puścić w ruch wszystkie sprężyny. Reszta to, tak mniema, sprawa Wiktorii Ocampo („więcej milionów wsadziłam w literaturę, niż Bernard Shaw z niej wyciągnął”).

Podobno jakiś poseł do parlamentu argentyńskiego chciał wystąpić z wnioskiem, żeby izba poselska na uroczystej sesji zwróciła się do Szwedzkiej Akademii Literatury o udzielenie Borgesowi nagrody (taką oskomę mają na tego Nobla, którego jeszcze nie załapali). Na szczęście wyperswadowano mu to w ostatniej chwili.

Niemniej Borges dosiadł aeroplanu. Oto jeszcze jeden, przemieniony w komiwojażera. Jeszcze jeden, zasilający narodową drużynę footballową w wielkim meczu międzynarodowym. Oby tylko nie poczuł się bardziej piłką, niż bramkarzem!

Widok tego patetycznego samotnika-ślepca, z matką pod dziewięćdziesiątkę, wprzęgniętych w te aeropalanowe zabiegi… Najgorsze, że on jakoś się nadaje do tego… I nie wątpię, że otrzyma Nobla. Niestety, niestety… tak, on zaistniał jakby umyślnie w tym celu. Jeśli kto, to Borges! Jest to literatura do literatów, jakby specjalnie pisana dla członków jury, jest to kandydat akurat, jak trzeba, abstrakt, scholastyk, metafizyk, dość nieoryginalny, żeby znaleźć drogę już utorowaną, dość oryginalny w tej swojej nieoryginalności, żeby stać się nowym i nawet twórczym wariantem czegoś znanego i uznanego. I kuchmistrz prima! Kuchnia dla smakoszów!

[…]

Och, ale nie Borges mnie irytuje, ja z nim i z jego dziełem dogadałbym się jakoś w cztery oczy… złoszczą mnie borgiści, ta armia estetów, cyzelatorów, koneserów, wtajemniczonych, zegarmistrzów, metafizyków, mądrali, smakoszów… Ten czysty artysta ma niemiłą zdolność mobilizowania wokół siebie tego, co najlichsze i najbardziej eunuchowate.

Witold Gombrowicz Dzienniki (1962-69), t. III (1962), Wydawnictwo Literackie 2004

Bóg wyklucza letnich ze swojego Królestwa. Słowo Jego w sercu człowieka może być w stanie płynnym tylko dopiero od pewnej temperatury, którą nazywamy miłością. Poniżej tej temperatury Słowo ścina się, staje się literą, twardnieje i kamienieje. Wówczas serce staje się kamienne i przestaje być dobrym przewodnikiem dla Ducha.

Albert-Marie Besnard, Myśli o modlitwie, tłum. Anna Turowiczowa, Editions du Dialogue, 1972

 

Nasib w pewnej chwili gwałtownie się urywa; często poeta wypowiada frazę: fa-da-ha („Przestań się nią zajmować!”), i przechodzi do następnego tematu. Nie zawsze to przejście musi być aż tak szorstkie. Bywa, że opis ukochanej przechodzi w porównanie jej z wielbłądem, a potem następuje opis wielbłąda i podróży.

Janusz Danecki Arabowie, PIW 2001