Cytaty

Archive for Marzec 2012

Jeśli rzeka jest powolna i człowiek dysponuje rowerem albo koniem, wtedy owszem, można wejść dwa razy (a nawet trzy, w zależności od indywidualnych potrzeb higienicznych) do tej samej rzeki.

Augusto Monterroso za Roberto Bolano Literatura faszystowska w obu Amerykach, tłum. Tomasz Pindel, MUZA 2012

Reklamy

Gdy siedzimy w pociągu i spoglądamy przez okno, to czasami możemy mieć wrażenie, że to krajobraz się porusza, a my pozostajemy w spoczynku. Ktoś stojący obok toru może mieć wrażenie przeciwne, to on pozostaje w spoczynku, a my mijamy go w pędzie. Gdy mówimy, że Ziemia obraca się wokół Słońca, a nie Słońce wokół Ziemi, robimy bardzo subtelne rozróżnienie, ponieważ oba opisy są poprawne, a różnica polega tylko na odpowiednim wyborze układu odniesienia. Jeśli układ jest związany ze Słońcem, to wtedy Ziemia obraca się względem tego układu, a Słońce pozostaje w spoczynku. Ale jeśli układ jest związany z Ziemią, tak jak jej mieszkańcy, to Słońce jest tym obiektem, który się porusza.

Po co zatem była ta cała heca z teorią heliocentryczną, która zakłada, że to Ziemia obraca się wokół Słońca, a nie odwrotnie? Biedny Giordano Bruno został spalony na stosie, bo powiedział, że jeden opis jest poprawny, a Kościół wolał drugi. Czy umarł z powodu nieporozumienia?

Niezupełnie. Bruno twierdził wiele rzeczy, które Kościół uważał za herezję — o znaczeniu mniejszym niż idea nieistnienia Boga. Jego los był już przypieczętowany bez względu na to, czy wspominał o teorii heliocentrycznej. Ale pogląd, że „Ziemia okrąża Słońce, ma istotną przewagę nad poglądem, że „Słońce okrąża Ziemię”. Najważniejsza różnica ukryta jest w tym, że równania ruchu opisujące ruch planet wokół Słońca są znacznie prostsze od równań opisujących ruch planet wokół Ziemi. Teoria geocentryczna jest też możliwa, ale szalenie skomplikowana. Piękno ma większe znaczenie niż czysta prawda. Wiele punktów widzenia dostarcza prawdziwego opisu świata, ale niektóre umożliwiają głębsze zrozumienie zjawisk.

Ian Stewart Dlaczego prawda jest piękna?, tłum. Tomasz Krzysztoń, Prószyński i S-ka, 2012

Strategia Lenina okazała się skuteczna. Jego przemówienie trwało niemal trzy godziny i zanim usiadł, większość delegatów była albo zbyt znużona, albo zbyt onieśmielona, by wdawać się w debatę teoretyczną. O ile przy innych tematach bywało nawet 250 różnych mówców, o tyle w kwestii podatku w naturze głos zabrało oprócz Lenina zaledwie czterech. Wszyscy zostali wybrani przez prezydium, każdemu przydzielono ścisły limit czasu nieprzekraczający dziesięciu minut, nikt nie wystąpił z jakąkolwiek poważną krytyką.

Orlando Figes Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891-1924, tłum. Beata Hrycak, Wydawnictwo Dolnośląskie 2009

Królowa Zofia w czasie, kiedy zabiegała o koronę dla syna odwiedziła klasztor nowosądecki, w którym nastąpiło niezwykłe wydarzenie odnotowane w kronikach klasztornych. Ku zdumieniu wszystkich, cudownie ozdrowiał jeden z dworzan królowej, pomimo że był prawosławny.

Iwona Kienzler Wierny mąż niewiernych żon. Władysław Jagiełło, Bellona 2012

Reputacja

Posted on: Marzec 13, 2012

Niektórzy historycy, na przykład Norman Davies i Richard Pipes, zaryzykowali swą naukową reputację, twierdząc, że gdyby Warszawa uległa Armii Czerwonej, Lenin rozkazałby bolszewickim wojskom przeć na Berlin, przygotowując się do generalnej napaści na Europę Zachodnią.

Orlando Figes Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891-1924, tłum. Beata Hrycak, Wydawnictwo Dolnośląskie 2009

PS.
Że Pipes i Davies mówią rzeczy w Polsce przyjmowane, jako prawdziwe, to cytuję (fragmentami) dalej:

Prawdą jest, z czym zgadzają się i Pipes i Davies, że bolszewicy traktowali najazd na Polskę jako prawdopodobny katalizator rewolucji nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie. […]

Niemniej jednak daleko od tego do twierdzenia, że Lenin planował bagnetem narzucić swą rewolucję krajom zachodnim. Nie chodzi tu o chęci — gdyby Armia Czerwona miała możliwości zająć Berlin, czy nawet Budapeszt, niewykluczone, że Lenin wydałby taki rozkaz — lecz o realia. Bolszewicy mieli bolesną świadomość, że ich chłopska armia, a tym bardziej wyeksploatowana gospodarka, nie zdoła kontynuować ofensywy w zimie, zwłaszcza na obcym terenie. Dlatego tak skwapliwie zawarli pokój z Polską jesienią 1920 roku, mimo że zapłacili za niego terytorialnym zapleczem w Galicji, które, jak mawiał Lenin, mogłoby „otworzyć rewolucji prosta drogę… do Czechosłowacji i Węgier”. Dlaczego zatem w ogóle zaprzątali sobie głowę inwazją na Polskę? Opublikowane niedawno przemówienie Lenina na IX Zjeździe Partii z września 1920 roku dostarcza najbardziej przekonującego jak dotąd dowodu. Sugeruje, że ofensywa na Warszawę wcale nie miała być początkiem inwazji na Zachód — jak omyłkowo proponuje Richard Pipes — lecz przeciwnie, czynnikiem powstrzymującym Zachód przed atakiem na Rosję. Lenin wierzył, że Polska Piłsudskiego została zbudowana przez zachodnie mocarstwa jako broń przeciwko sowieckiej Rosji. W jego mniemaniu dobrze uzbrojona Polska pasowała do ogólnego alianckiego planu otoczenia Rosji wrogimi mocarstwami: Warszawa, Waszyngton i Wrangel byli ze sobą powiązani.

Przez całe wieki ludzie dziwili się istnieniu nielicznych wolnomyślicieli, którzy ośmielali się twierdzić, że „Bóg ich wcale nie obchodzi”. Obecnie przedmiotem zdumienia jest to, że znajdują się istoty w sposób niewytłumaczalny ogarnięte namiętnym zainteresowaniem dla Boga. Pierwsi bywali swego czasu odsądzani od czci przez społeczeństwo, które się podawało za wierzące — drudzy będą traktowani z politowaniem przez społeczeństwo na ogół nie wierzące.

Jeśli jesteś jednym z takich ludzi, to przyznasz, że taki porządek rzeczy jest lepszy i że istnienie społeczności chrześcijańskiej w pewien sposób fałszowało reguły gry.

Albert-Marie Besnard, Myśli o modlitwie, tłum. Anna Turowiczowa, Editions du Dialogue, 1972

W 1919 roku podczas obrad Sownarkomu Lenin napisał liścik i podał go Dzierżyńskiemu. „Ilu niebezpiecznych kontrrewolucjonistów mamy w więzieniach?” Dzierżyński nagryzmolił: „Około 1500” i oddał karteczkę Leninowi. Ten spojrzał na nią, postawił krzyżyk przy podanej liczbie i ponownie przekazał ją szefowi Czeki. Tamtej nocy z rozkazu Dzierżyńskiego rozstrzelano w Moskwie 1500 więźniów. Okazało się to straszliwą pomyłką. Lenin wcale nie nakazał egzekucji: zawsze stawiał krzyżyk przy wszystkim, co przeczytał, by zaznaczyć, że zapoznał się z treścią i ją rozważył. W wyniki prostego błędu Dzierżyńskiego 1500 osób straciło życie.

Orlando Figes Tragedia narodu. Rewolucja rosyjska 1891-1924, tłum. Beata Hrycak, Wydawnictwo Dolnośląskie 2009 (przypis odsyła do: Gul, Byłoje).