Cytaty

Archive for Wrzesień 2010

Muły

Posted on: Wrzesień 29, 2010

Trudno dźwigać życie, nie udawajcie jednak delikatnych. Wszyscyśmy pospołu miłe, juczne osły i oślice.

Fryderyk Nietzsche To rzekł Zaratustra, tłum. Sławy Lisieckiej i Zdzisława Jaskuły, PIW 1999

Życie jest ciężkim jarzmem: ale nie bądźcież mi tacy tkliwi! Jesteśmy wszyscy zdatnymi jucznymi osłami i oślicami.

Fryderyk Nietzsche Tako rzecze Zaratustra, tłum. Wacław Berent, Zysk i S-ka, 1995

Reklamy

Sugestia serologów, że ludzka ślina zdradza przynależność grupową krwi, jest zupełnie nowa, a ogół nie zna tego zjawiska. Brak jest więc pewności, że naukowe podstawy zostały w tym przypadku bezspornie ustalone. Oczywiście naukowcy mogą spokojnie, i kiedy im się tylko podoba, uznać za prawdziwe stwierdzenie grupy krwi w ślinie ludzkiej. Ale jako obrońca musi on [Norman King, obrońca Josepha Williamsa] zadać pytanie przysięgłym (tu podniósł niedopałek papierosa), czy ktoś zdecyduje się uzależnić wyrok śmierci od drobnego strzępka papieru? Czy choć jeden z przysięgłych potrafi zobaczyć zaschniętą ślinę na ustniku papierosa? Chyba żaden. Kto spośród przysięgłych może sobie wyobrazić, że z tych niezauważalnych śladów można określić grupę krwi człowieka? W każdym razie on, King, tego nie potrafi Pozostawia więc odpowiedź, czy na podstawie niewidocznej resztki śliny zechcą przysięgli rozstrzygnąć o winie lub niewinności starego człowieka, którego nieopanowanie i rozdrażnienie jest zupełnie zrozumiałe. Przecież jest on bezbronny i walczy z rozpaczą przeciwko bezprawiu, na które się natknął.

Jurgen Thorvald Godzina detektywów, tłum. Krystyna i Kazimierz Jaegermannowie, Jerzy Dumański, Jan Markiewicz, Znak 2010

[…] dyspozycji 934 samoloty myśliwskie Me 109, z których 805 było sprawnych. Do tego dochodziło 289 dwusilnikowych Me 110, z któych 224 były sprawne. […] Nie zmienia to faktu, że Niemcy za każdym razem musieli rezygnować z minimum 10% spośród około 800-700 myśliwców, jakimi dysponowali. […] Liczba 700 sprawnych myśliwców Me 109 […] zupełnie do tego celu nie wystarczała.

Robert Michulec Fighter Command, tarcza i miecz Albionu?, Technika Wojskowa Historia, Nr 4/2010, str.42.

Kryminalistycy zawsze nastawiali się nieufnie w stosunku do zbyt jawnie okazywanych uczuć.

Jurgen Thorwald Godzina detektywów, tłum. Krystyna i Kazimierz Jaegermannowie, Jerzy Dumański, Jan Markiewicz, Znak 2010

Gdy w 1948 roku zawłądnęło nim uczucie do Lindy Baud, osiągnęło u niego głębię, to znaczenie i taki stopień skomplikowania, któe są obce dla mniej wrażliwych natur. Świadectwem były setki listów miłosnych. I nie to było ważne, czy Lindę Baud (jak wątpili obserwatorzy tej afery) cechowały wystarczająco duże walory intelektualne i duchowe, czy była po prostu godna tej miłości. Przecież zawsze pozostanie zagadką, dlaczego między niektórymi ludźmi zawiązuje się miłość i namiętność. Dla Jaccouda ta o prawie dwadzieścia lat młodsza kobieta była nie tylko kochanką, lecz partnerką, z którą dzielić się mógł swoimi najgłębszymi zainteresowaniami i poglądami. Starał się ją uformować według własnych wyobrażeń i do pewnego stopnia na pewno mu się to udało. Z jej strony zyskał podziw i radość z poznania tego nowego, pozornie wyższego świata, jak również z zasmakowania prawdziwej miłośći, która nie ograniczała się tylko do cielesnej namiętności. Lecz chociaż zdobył tak wiele szczęścia i zadowolenia, ogarniały go coraz to większe wątpliwości i wahania. Nie był w stanie skorzystać z recept, wystarczających naturom nieskomplikowanym, według których kochanki to kochanki i zmienia się je, gdy zaczynają wchodzić w kolizję z mieszczańską moralnością lub gdy przeszkadzają w karierze.

Jurgen Thorwald Godzina detektywów, tłum. Krystyna i Kazimierz Jaegermannowie, Jerzy Dumański, Jan Markiewicz, Znak 2010

Ludwig Beck

Image via Wikipedia

Chodzi tu o ostateczne decyzje, dotyczące dalszego istnienia narodu; historia obciąży tych dowódców winą za przelaną krew, jeżeli nie będą działać w zgozie ze swą zawodową i polityczną wiedzą i sumieniem. Ich żołnierskie posłuszeńśtwo na granicy, poza którą wiedza i odpowiedzialność zabraniają wykonania rozkazu. Jeśli w takiej sytuacji zostaną wysłuchane ich rady i ostrzeżenia, mają prawo i obowiązek przed narodem i przed historią do ustąpienia ze swoich stanowisk. Jeżeli zatem wszyscy oni będą działać z jednaką wolą, prowadzenie wypowiedzianej wojny okaże się niemożliwe. W ten sposób ocalą swą ojczyznę od najgorszego, do ruiny. Jest to małość żołnierza na najwyższym stanowisku i niezrozumienie swych powinności, jeżeli w takich czasach postrzega on swe obowiązki i cele wyłącznie w wąskich ramach zadań wojskowych, nie uświadamiając sobie najwyższej odpowiedzialności przed całym narodem.

Gen. Ludwig Beck, za Michael Burleigh Trzecia Rzesza. Nowa historia, tłum. Grzegorz Siwek, Znak 2010

Enhanced by Zemanta

Większość literatury historycznej poświęconej KPD – i to nie tylko tej, która podkreślała rodowód dyktatury w Niemieckiej Republice Demokratycznej – wysławia na ogół bohaterstwo szeregowych towarzyszy i funkcjonariuszy, nie przywołując wizerunku społeczeństwa, które ci sami towarzysze chudzieli ustanowić, wyznawanych przez nich zasad, ani też powiązań z wydarzeniami w międzynarodowym ruchu komunistycznym czy z reżimem Stalina. Marksistom zazwyczaj oszczędza się sceptycznej oceny motywów ich działania, tak jakby pospolitość i nieustępliwość mogły stanowić wystarczające usprawiedliwienie – lub też z uwagi na fenomen pod hasłem „żadnych wrogów na lewicy”, zawartym w sofizmacie Sartre’a o milczeniu na temat radzieckich obozów: „pour ne pas désespérer Billancourt” – odnoszącym się do komunistycznych wyborców z paryskiego przedmieścia.  Niezaangażowanych obserwatorów musi jednak uderzać ten podziw dla samo poświęcenia, gdyż nie ma w tym nic specjalnie godnego podziwu – wielu nazistów także na darmo poświęciło swe życie – nie można też go rozpatrywać w oderwaniu od celów, ideologii i mentalności, które za tym stały. Ostatecznie liczni komuniści, przetrwawszy straszliwe warunki w nazistowskich obozach koncentracyjnych, bez wahania poddawali podobnym doświadczeniom innych ludzi, gdy w całej Europie Wschodniej sowieckie czołgi wyniosły tychże komunistów do władzy.

Michael Burleigh Trzecia Rzesza. Nowa historia, tłum. Grzegorz Siwek, Znak 2010