Cytaty

Archive for Czerwiec 2010

W liście do Ktezyfonta zbija doktrynę Pelagiusza. Między innymi wykazuje, że prawie w każdej herezji odegrały jakąś rolę kobiety. A więc Szymon Czarnoksiężnik założył herezję, wspierany przez nierządnicę Helenę. Mikołaj Antiocheński wodził rzesze niewieście. Marcjon wyprawił naprzód do Rzymu kobietę, by mu przygotowała umysły uwiedzionych niewiast. Apelles miał za towarzyszkę Filomenę. Montan, głosiciel ducha nieczystego przez Pryskę i Maksymillę, szlacheckie i bogate niewiasty, autorytet wielu kościołów podważył najpierw złotem, a następnie splamił herezją. Ariusz dla zdobycia świata uwiódł najpierw siostrę panującego. Donat, przywódca groźnej sekty donatystów, wsparty był majętnością Lucylli. W Hiszpanii Agape Elpidiusza, ślepa ślepego zawiodła w przepaść.

Ks. dr Jan Czuj Św. Hieronim. Żywot — dzieła — charakterystyka, PAX 1954

[Dlaczego miałbym czegoś pozbawiać najbliższych w imię dobra innych? — pyta Jacek Żakowski]

Częściowo dlatego, że szlachetne zachowania sprawiają ludziom przyjemność. Osoby żyjące moralnie są bardziej zadowolone z życia. […] A częściowo dlatego, że szkodząc innym zwykle szkodzimy też sobie i swoim najbliższym. […]

[Politycy podejmują ryzykowne decyzje. Kiedy są one moralne?]

Wtedy, kiedy są zgodne z ich przekonaniami. Ale pod warunkiem, że solidnie i bez uprzedzeń poznali i rozważyli istotne argumenty. Samo przekonanie to mało, jeśli nie włożyliśmy wysiłku w wyrobienie sobie zdania na jakiś temat. To dotyczy nie tylko polityków. Demokracja wymaga pewnego wysiłku od wszystkich. Nie sądzę, by można było uznać za moralną postawę obywatela, który nie stara się być poinformowanym przynajmniej w najważniejszych politycznych sprawach i nie czyta gazet, nie słucha czy nie ogląda programów informacyjnych, a potem głosuje. Nawet całkiem błędna decyzja nie jest niemoralna, jeśli włożyliśmy odpowiedni wysiłek, by ją podjąć. Człowiek ma prawo także do bardzo poważnych błędów, ale pod warunkiem, że zrobił, co w jego mocy, żeby ich uniknąć.

[…]

Nie wierzę w nic takiego jak społeczne, narodowe czy państwowe winy. Winne mogą być rządy, ale nie państwa i nie społeczeństwa. Państwo niemieckie zapewne powinno płacić odszkodowania ofiarom II wojny. Ale mówienie, że każdy Niemiec jest winny, to absurd.

Wywiad Jacka Żakowskiego z Peterem Singerem Moralność oceniam po skutkach, Polityka nr 22 (2758), 29 maja 2010.

Zapały

Posted on: Czerwiec 3, 2010

Ale sam akt wart był zapisania jako dokument dla psychologii ówczesnej szlachty polskiej. Zapał jej i zamiary nie miały jutra. Upijała się nie tyle winem, co własnym temperamentem. Oburzenie, które podyktowało konfederację, było niewątpliwie szczere, decyzja w danej chwili całkiem na serio, gdyby Sienieński był w Przemyślu, rozniesiono by go na szablach. Co więcej, każdy szlachcic, co podpisał akt konfederacyjny, odjeżdżał do domu z najgłębszym przekonaniem, że spełnił czyn, że złożył pozytywny dowód obywatelskiej cnoty i szlachetnej rezolucji. Zrobił swoje — niechże teraz król Jego Mość, niech p. starosta przemyski, niech wreszcie sam p. Derśniak dokończą roboty.

Władysław Łoziński Prawem i lewem, obyczaje na Czerwonej Rusi w pierwszej połowie XVII wieku, Iskry 2005

Mam takie przekonanie, iż chrześcijaństwo — Ewangelię — mamy nie tyle za sobą, ile przed sobą.

Ks. prof. Józef Tischner (Ksiądz na manowcach, cytuję za Stanisław Obirek Obrzeża katolicyzmu, Wydawnictwo Forum Naukowe, 2008)



Kategorie