Cytaty

Archive for Maj 2010

Barok

Posted on: Maj 28, 2010

Teraz powodem okazał się być kryzys gospodarczy, który dopadł w końcu władców Rzymu. Liczba zamówień gwałtownie spadła. Na rynku dzieł zapanowała dekoniunktura. Wielu architektów, rzeźbiarzy i malarzy znalazło się nagle bez pracy, zaczęli więc masowo wyjeżdżać z Rzymu, aby znaleźć sobie nowych patronów, nabywców lub kupców w innych regionach Europy: w Hiszpanii, Francji, Niemczech. W taki właśnie sposób nowy styl — barok — rozprzestrzenił się po całym kontynencie.

Peter Englund Lata wojen, tłum. Wojciech Łygaś, Finna 2003

Deportacja

Posted on: Maj 26, 2010

Miałem wygłosić przemówienie do absolwentów w Arizonie, ale się bałem, że z moim akcentem zostanę deportowany.

Arnold Schwarzeneger, gubernator Kalifornii, o przepisach antyimigracyjnych w Arizonie (za Forum).

Bartosz Malinowski: Najbardziej ekscytujące było dla nas spotkanie z niedźwiedziem. Wyszedł na nas nagle, zza zakrętu ścieżki, akurat w wyjątkowo wąskim miejscu. Całe szczęście, że Asia szła przodem.

Jakub Terakowski (n.p.m.): No tak, już Rzymianie dla własnego bezpieczeństwa przepuszczali kobiety przodem. Stąd ten zwyczaj.

Wywiad Jakuba Terakowskiego z Joanna Mikołajczak i Bartoszem Malinowskim, n.m.p. maj 2010, str. 65

Przypominam sobie z dzieciństwa autentyczną historię o szlachcicu w Galicji, który przygotowywał syna do życia publicznego w ten sposób: prowadził go do sadu, stawiał pod gruszą i kazał mu gadać dwie godziny do tej gruszy; skoro chłopiec na chwilę utknął, ojciec łoił go kijem. Znałem później tego tak wyedukowanego męża stanu; szkół wprawdzie nie skończył, ale był posłem do parlamentu, stosował metodę ojcowską z powodzeniem i umarł obrośnięty w honory i godności.

Tadeusz Żeleński Boy Obrachunki fredrowskie (z recenzji Wielki człowiek do małych interesów, Teatr Narodowy w Warszawie, 1928), PIW 1956

Podziwiam w istocie siłę pewnych komunałów. Wciąż mówi się bezmyślnie o „zmaterializowaniu” dzisiejszych czasów. Zapewne, jedną z cech nowoczesnego społeczeństwa jest gorączka zdobywania majątku; ale gorączka ta jest zarazem, co najmniej w równym stopniu, gorączką pracy; jest wspaniałą ekspansją twóczości. I czy temu nowożytnemu napięciu sił, talentów, energii godzi się przeciwstawiać ów rzekomy „idealizm” dawnego światka, opartego wyłącznie na spokojnym posiadaniu (beatus qui tenet, jak mawiał Pan Benet), ten spóźniony ancien regime, którego ostatnim odblaskiem jest jeszcze epoka Fredry? Zapewne nie troszczono się tyle o chleb powszedni, bo go było pod dostatkiem nawet dla rezydentów: ziemia rodziłą; ot, siedziało się przy kominku i obliczało się lata bogatych krewnych i posagi panien. Ale czyż właśnie nie było najgrubszym materializmem to wciskanie się pieniądza, hipoteki w uczucia rodzinne i pragnienia serca? To absolutne bałowchwalstwo wobec majątku, a wzgarda dla nieszczęśnika, któremu go brakło lub który, co gorsza, zdeklasował się jaką bądź pracą?

Tadeusz Żeleński Boy Obrachunki fredrowskie (z recenzji Wielki człowiek do małych interesów, Teatr im. Słowackiego w Krakowie, 1920), PIW 1956

Gdy generał Czerniachowski zginął zabity odłamkiem pod Królewcem, zamarła w szoku cała Armia Czerwona. Żołnierze pochowali go w doraźnie przygotowanym grobie. Zgodnie z rosyjską tradycją, ścięto z drzew gałęzie, które miały służyć jako substytut kwiatów rzucanych na trumnę. Nagle jeden z młodych żołnierzy wskoczył do grobu i zaczął wyrzucać gałęzie na zewnątrz. Pochodził z drzew wroga i kalały miejsce pochówku bohatera.

Anthony Beevor Berlin 1945. Upadek; tłum. Józef Kozłowski, Znak 2009

Taniec

Posted on: Maj 9, 2010

Bezinteresowność ruchu jest jedną — w pewnym sensie negatywną — stroną tańca. Taniec ma jednak także swoją stronę pozytywną. Określa ją muzyka.

W tańcu dopełnia się przekład muzyki na ruch; taniec to „muzyka dla oka”. Ciało stara się przezwyciężyć prawa fizjologii i poddać wartościom piękna. W tańcu dokonuje się ekspresja piękna zakorzenionego w ruchu ciała. Taniec czaruje i uwodzi. Uwodzi i czaruje przez to, że jednocześnie zaprasza i wyprasza, obiecuje i odmawia, że bezustannie gra możliwościami, w obszarze których można wybierać. Nie można jednak wybierać całkowicie dowolnie. Zasadą wyboru pozostaje piękno. Taniec wyzwala piękno. Możliwości projektowane w tańcu są drogami wyzwolenia. Wyzwolenie jest tu wzajemne. Tańcząc, tańczymy z kimś. Taniec sprawia, że miedzy tańczącymi dzieje się coś szczególnego. Taniec jest oczarowaniem, obietnicą, projektem, a także sprawdzeniem możliwości. Jest w tańcu jakaś szczególna wspólnota, ukonstytuowana przez wyzwalanie piękna. Taniec jest urzeczywistnieniem wspólnoty w wyzwalaniu piękna.

Józef Tischner Spór o istnienie człowieka, Znak 1999