Autor: pak4 Data: Maj 12, 2011
Nie chodziłoby w nim już tylko o grupy ludności mówiące innymi językami i należące do odmiennej kultury, ale również o etnicznie tożsame, ale tak dalece różniące się hierarchią wartości od trzonu narodu, że wypadałoby uznać je za “inne narody”. Te swoiste “mniejszości narodowe” mogą być formacjami trwałymi i nawet w jakiś sposób zinstytucjonalizowanymi (nie mam tu na myśli efemerycznych grup reprezentujących młodzieżową kontrkulturę).
Stefan Wilkanowicz Antysemityzm, patriotyzm, chrześcijaństwo, Znak, nr 2-3 (339-340), luty-marzec 1983.