Społeczeństwo ludzkie zawsze, oprócz prehistorii posiadało cywilizację,
będącą powiązaniem kultur. Pojęcie to ciągle ewoluowało, ewoluuje. Kultura jest:
normami, obyczajami, moralnością, tendencjami, ustaleniami, tradycjami,
wytworami, czyli antropopresją tak, jak ideami, wartościami. Ważną rolę w
tworzeniu kultury odgrywa historia. Ważnym elementem kultury jest także religia,
znaczy wierzenia.
Tym, co zajmuje pewną pozycję w definicji kultury jest szacunek. W jej definicji
możemy również ująć obawy społeczne. Przy tym ważny jest całokształt podkultury
seksualnej. Ogromnie ważne w tym opisie są pozostawiane znaki po
danych ludach. Dzięki temu możliwe jest dziedziczenie. Istnieją porównania
cywilizacji i kultury oraz natury z kulturą. Mało prawdopodobne jest to, że kultura
występuje wśród zwierząt. Niektórzy ludzie, uogólniając kwestionują rozum
organizmów poza człowiekiem, a ja chcę wskazać argumenty, co do istnienia całej polityki u goryli.
Cechy ogólne
Przywódca
Role społeczne
Seksualność
Język
Narzędzia
Szczep Tytusa
Krótka biografia Dian Fossey
Damian Aspinell
Goryle bywają porównywane do wczesnych homo sapiens. Są to organizmy,
drugie ze względu na pokrewieństwo z dzisiejszym człowiekiem, lecz trudno jest je
wykluczyć spośród zwierząt. Z pewnością posiadają rozum, powiem więcej, intelekt.
Posiadają bowiem inne cechy, których nikt nie wykształci bez inteligencji. Tymi
cechami są: intuicja, władczość- przemyślana przywódczość, odwaga, obawy wobec
ludzi i lampartów, tradycjonalizm, współczucie wobec innych goryli, rozsądek,
potrzeba uznania- pycha, odpowiedzialność, funkcjonalność, honor, macierzyństwo,
świadomość terytorium, różne orientacje seksualne, inne od dążących do prokreacji.
Goryl srebrno-grzbiety jest przywódcą stada. Największym wyróżnieniem
tego stanowiska są liczne kopulacje, co z pewnością nie jest łatwe, skoro
gonada goryla dochodzi do długości 3cm. Intuicja srebrno-grzbietych chroni
stado. Największymi wrogami goryli są lamparty i ludzie. Kiedyś rolnicy
obok Kongo mieli duże problemy z utrzymywaniem dobrobytu pól przez goryle,
więc je zabijali. Dziś wiemy o masowym kłusownictwie wobec tych zwierząt.
Goryle nie krzywdzą, bądź zabijają tylko ze względu na swą dzikość, a raczej każda
populacja , pod jakimś względem ją posiada. Przywódcy tych stad są nieufni. Poza
tym grupy goryli można nazwać zamkniętymi, choć gorylice odchodzą i przychodzą
do stad z powodu instynktu seksualnego. Okres gotowości gorylic na zajście w ciążę nazywa się ruja.
Przywódcy pilnują głownie brzemiennych i dopiero narodzonych. Goryle
często blefują, udając ataki. Te przypadki mają miejsce wówczas, gdy ludzie, nawet z
dobrej woli odnoszą zgubione gorylątko. Kiedy człowiek je odrzuci goryl uspokaja
się. Goryle mają oczy dokoła głowy. Goryle przygotowane często doprowadzają do
walk o władzę z dotychczasowym przywódcą. Dotyczy to tylko płci męskiej, co
jakby zostało określone. Stada często przemieszczają się.
Wyrazem przywódczości srebrno-grzbietych jest to, że nigdy nie prowadzą stad po
nieznanych, lub niebezpiecznych terenach. Są to oczywiście terytoria lamparcie, czy
trzęsawiska. Oczywiście przywódcy są lepsi i gorsi, ja opisałem ideę.
W grupach goryli istnieje podział na role „damskie” i „męskie”. Gorylice
zajmują się potomstwem, zdarza się instynkt macierzyński, gdy koniecznością jest karmienie piersią.
Poza późniejszym dokarmianiem, bohatersko wbiegają w jakieś miejsce, ratując
potomstwo przed np. lampartem. Pilnują potomstwa, ryzykując życie.
Noworodek waży 1,5-2 kilogramy i jest bardzo nieporadny. Samica podtrzymuje go
ręką przy piersi, gdzie pozostaje przez 3 miesiące życia. Następnie przenosi się na
grzbiet matki, ale już w wieku 5 miesięcy samodzielnie biega. Bardzo silny związek
matki z dzieckiem trwa do 3 lat. Samica rodzi co, mniej więcej 5 lat. Młode
przychodzą na świat w różnych porach roku. Ciąża trwa 34 tygodnie.
Nie jest tak, że jedynie srebrno-grzbieci ratują stado przed niebezpieczeństwami. Ci
tylko przewodzą grupie. Są odpowiedzialni za gromadę, ale reszta goryli też chroni
płeć żeńską i młode. Zwierzęta te żyją w grupach liczących od kilku do kilkunastu
osobników, maksymalnie 30. Grupa składa się z samca dominującego (o srebrnym
grzbiecie)- silverback, kilku młodych, ale dojrzałych samców (o czarnych grzbietach), kilku samic z młodymi oraz młodzieży.
Wyrazem jakichś głębszych relacji u goryli jest pielęgnacja sierści. Wygląd
goryli pokazuje, że mogą chodzić po drzewach, jednak prowadzą naziemny tryb
życia. Na drzewach bawią się tylko młode.
Goryle są bardzo pamiętliwi. Potrafią przypomnieć sobie osobę sprzed 20 lat.
Ich ostrożność wypływa ze wspomnień. Mimo pamięci o krzywdach od ludzi,
są niezwykle spokojne. Są bardzo ciekawe świata. Szczególnie samice lubią pozować do obiektywu.
Samce potrafią wyłonić się, paraliżując operatora, stając w cztery oczy i minąć go.
Wśród goryli często dochodzi do kopulacji. Goryle robią to od tak. Nie zawsze
dochodzi do prokreacji. Nie zawsze robi się to dla prokreacji. Czasem gorylice tak,
jak goryle z samotności robią to z przedstawicielem swojej płci. „Nie tylko ludzie, l
ecz także gorylice znają uczucie zazdrości. Świadczy o tym fakt, że kiedy samice
goryla widzą, jak członkinie ich stada uprawiają seks z samcami, stają się przez to
bardziej nerwowe oraz same zaczynają zabiegać o kopulację z tymi samymi samcami.
Co ciekawe, dzieje się tak nawet wtedy, gdy obserwatorki nie mają rui – czytamy w serwisie “New Scientista”.
Dr Tara Stoiński oraz członkowie jej zespołu badawczego z ZOO w Atlancie, którzy
przez ponad dwa lata prowadzili obserwacje nad zachowaniami seksualnymi goryli dodają, że:
Nawet te samice, które były w ciąży albo w trakcie karmienia młodych zabiegały o
kopulację, widząc że inne samice pozostały aktywne seksualnie.
Badacze dodają, że możliwym wytłumaczeniem tego faktu jest to, że samice na
równi z samcami dążą do rozprzestrzenienia własnych genów. Żeby to uczynić,
muszą jednak zapobiec zapłodnieniu innych samic przez wybranych przez siebie samców.
Gorylice dojrzewają płciowo w wieku 10 lat, a płeć męska osiąga dojrzałość po 11 roku.
Wybadano, że goryle stosują 20 okrzyków, z których każdy znaczy inny stan
psychiczny. Te zwierzęta mają swój język migowy. Poza tym każdy ruch u nich
znaczy coś innego. Do tego goryle porozumiewają się z innymi zwierzętami.
Zapewne dlatego, że pół dżungli było ich grupą pierwotną. Przykładami są
wskazywanie palcami oczu- są smutne, nakładanie na siebie pięści- potrzebują
pomocy. Oczywiście jest też wychowanie wtórne,
kiedy młode zdobywają podstawowe umiejętności. Młode osobniki traktuje się
inaczej niż dorosłe. Przede wszystkim nie reaguje się na nie agresją. Podlegają
ochronie. Chociaż nie zawsze. Znane są wśród szympansów i goryli przypadki
dzieciobójstwa. Nowy lew w stadzie również zabija potomków swojego przeciwnika.
Młode najczęściej są w odmienny sposób ubarwione, zachowaniem nie
przypominają dorosłych i często wydzielają inne zapachy. Dzięki temu nie są
mylone z dojrzałymi osobnikami. Szczeniak, gdy zobaczy dorosłego, przewraca się
na grzbiet i zaczyna wydzielać mocz. Broni się w ten sposób przed atakiem.
Zapach nie tylko służy do znaczenia terytorium. Można po nim poznać siłę i rangę
zwierzęcia. Małe psy, gdy rozpoznają ślady po dużym psie, zatrzymują się tylko na
chwilę a następnie uciekają. Dzięki temu zmniejsza się ilość walk rywalizacyjnych.
Celem rozdziału jest próba zastosowania wyników badań nauk przyrodniczych do
zagadnienia moralności. Wielu badaczy zajmujących się tymi naukami – umownie
można ich nazwać „przyrodnikami” – uważają, że normy etyczne są wynikiem
ludzkiego doświadczenia. Ich antagonistami są „transcendentaliści”, którzy stoją na
stanowisku, że normy te nie pochodzą z empirycznego źródła. Zgodnie z
pierwszym stanowiskiem, zwierzęta – wbrew obiegowej opinii – mogą przejawiać
zachowania, które przynajmniej w rudymentarnej formie można nazwać
moralnymi. „Źródłem tych zachowań są pewne dziedziczne predyspozycje
umysłu”, jak napisał Wilson, a jako takie mogą być wspólne zarówno ludziom,
jak i zwierzętom. Punktem wyjścia rozważań będzie przytoczenie tych definicji etyki
i moralności, które będą przydatne do badania powyższych zagadnień.
Etyka jest nauką zajmującą się badaniem moralności i systemów myślowych, z
których można wyprowadzić zasady moralne. Teorie etyczne ze względu na
motywacje zachowań dzielimy na: systemy motywistyczne, które zakładają, że o
moralnej ocenie danego czynu decyduje przede wszystkim motyw, efektywistyczne
– o moralnej ocenie danego czynu decyduje wyłącznie jego efekt i wreszcie
nominalistyczne, które abstrahują zarówno od motywu jak i efektu. Zgodnie z tą
ostatnią, dobre w obrębie danego systemu moralnego jest po prostu to, co jest
zgodne z nakazami tego systemu (np. przykazanie „nie zabijaj”).
Pierwsza z nich nie jest przydatna do badań nad zachowaniami zwierząt. Trudno jest
bowiem wnioskować o ich motywacji, gdyż brakuje skutecznego narzędzia
komunikacji. Warto jednak przyjrzeć się zachowaniu zwierząt z punktu widzenia
systemu etyki efektywistycznej oraz nominalistycznej.
Zwierzęta podzielają z ludźmi te zachowania, które dążą do utrzymania spoistości i
trwałości grupy. Świadczy to o tym, że występują wśród nich zachowania zgodne z
normami efektywistycznymi, które ukierunkowane są na cel (np. trwanie zwartej
społeczności) oraz nominalistyczne, czyli ukonkretnione zasady, które powinny być
przestrzegane w danej zbiorowości (np. norma „nie zabijaj” ograniczająca możliwości konfliktu wewnątrz grupy).
Biorąc pod uwagę tak zdefiniowaną moralność, dobrymi i dozwolonymi
zachowaniami są te, które sprzyjają umacnianiu trwałości grupy. W niniejszej części
pracy będą przedstawione przykłady działań zarówno ludzi, jak i zwierząt
ukierunkowane na jeden cel – umożliwienie przeżycia genów. W ten sposób
wyjaśnione zostało wiele problematycznych zachowań zarówno ludzi, jak i zwierząt.
Zachowania dążące do zachowania przez społeczność spójności występują w
społecznościach ludzkich. Etnologowie zwracają uwagę, że osiągnięcie trwałości
grupy było jednym z głównych celów polowań w grupach zbieracko-łowieckich. W
przeciwnym razie trudno wytłumaczyć wielodniowe i ryzykowne polowania na
zwierzęta, których mięso daje mniej kalorii od żywności uzbieranej i upolowanej w
okolicy zamieszkania łowców. Dążeniem do zachowania trwałości w grupie
wyjaśnić można również, wydawałoby się, „irracjonalne” zachowania człowieka, np.
gotowość pomagania innym, czyli altruizmem. Dosyć obszernie pisze o nim Ridley
w książce, która jest apoteozą współpracy w grupie „O pochodzeniu cnoty”, w
której można przeczytać: „Dlatego też najdalsza od prawdziwego altruizmu,
współpracująca osoba zważa raczej na długoterminowe niż krótkoterminowe
korzyści własne”[13]. Autor stara się więc wyjaśnić altruistyczne zachowania ludzi,
chęcią osiągnięcia przez nich korzyści odległych w czasie. Analizuje je poprzez
przytoczenie dorobku teorii gier, w której relacja pomiędzy poszczególnymi
osobnikami winna (o ile wszyscy chcą uzyskać maksymalne korzyści) opierać się na
zaufaniu. Jeżeli zostanie ono w stosunku do konkretnej osoby podważone, jednostka
ta nie będzie w przyszłości zapraszana do współpracy. Dlatego też opłaca się
dokonywać, pozornie irracjonalne (i wbrew wrodzonemu człowiekowi egoizmowi)
zachowania. Mają one na celu przekazanie grupie komunikatu: „Patrzcie jestem
godny zaufania, współpracujcie ze mną w przyszłości”. Zachowania tego typu
redukują możliwość powstawania konfliktów w grupie, czyli przyczyniają się do
umocnienia trwałości społeczeństwa. Ridley nazywa je uczuciami moralnymi, które
„są urządzeniami do rozwiązywania problemów zaprogramowanymi do
zwiększania skuteczności wykorzystywania związków społecznych przez wysoce
społeczne stworzenia dla długoterminowych korzyści swoich genów. Są sposobem
rozwiązywania konfliktu między krótkoterminową wygodą a długoterminową
rozwagą na korzyść tej ostatniej”. Zgodnie z przytoczoną wyżej teorią
„samolubnego genu” Hamiltona i Williamsa można wyjaśnić również, wydawałoby
się nielogiczne, zachowania milionerów, którzy pod koniec swego
życia zapisują w testamencie cały swój majątek potrzebującym. Nielogiczne,
ponieważ, zgodnie z dotychczasowymi poglądami dotyczącymi altruizmu, powinni
wspomóc najbliższą rodzinę. Jednak w świetle teorii Hamiltona zachowania
milionerów nie są irracjonalne, ponieważ przekazując swój majątek potrzebującym
działają w zgodzie ze swoimi genami umożliwiając ich przetrwanie. Profesor Erazm
Majewski w jednej ze swych książek opisał sprzeczności zachowań ludzkich
względem zwierzęcych. „Czujemy się szczęśliwi w sferze ideałów, biegunowo
sprzecznych z instynktami ciała. To jest bardzo znamienne, bo świadczy o nadcielesności
tego kompleksu władz, który nazywamy duszą ludzką. Z tego powodu zdawaćby się mogło,
żeśmy z gruntu czemś innem i lepszem od przedstawicieli niższych warstw mniej
oświeconych w narodzie. Ale to nieprawda, bo przecież tylko pewna część osobników
naszego rodu, i to znikoma, a należąca do wszystkich warstw społecznych, dąży wytrwale ad
astra i wyłamuje się z pod przemocy instynktów zwierzęcych. Inni natomiast, bez względu na
społeczną przynależność, potrafią folgować najbrutalniejszym popędom w stopniu nieznanym
nawet u najdzikszych, najdrapieżniejszych i najokrutniejszych zwierząt.
Jednak nawet i ci, pomimo łakomstwa, obżarstwa, opilstwa, rozpusty, krwiożerczości,
drapieżności, okrucieństwa i t. d., sprzecznych z duchowością, bynajmniej nie utracają przez
to tych władz czy właściwości, które ich wyniosły i wynoszą ponad zwierzęta. Co więcej,
hołdowanie poziomym i brutalnym żądzom cielesnym i uduchowienie nie dzielą ludzi, jakby,
teoretycznie biorąc, być mogło, na jakieś dwie osobne odmiany, arcyzwierzęcą a arcyludzką,
bezwzględnie ujemną i bezwzględnie dodatnią, ponurą i świetlaną, albowiem w każdym
rodzie, w każdej rodzinie, a nawet często w jednym i tym samym osobniku, w różnym tylko
czasie, występują obok siebie albo mogą występować spotęgowana aż do karykatury
zwierzęcość i wzniosła anielskość.” Wnioskować można, że o człowieczeństwie świadczą
możliwości, a nie cywilizowane czyny. szlachetność zwierząt przewyższa ludzką, gdyż np.
nie zabijają się bezpodstawnie.
Goryle unikają lamparty, ponieważ te są niezwykle silnymi drapieżnikami. Są
ogromnie szybkie na ziemi, lecz nie stanowi im różnicy przebywanie na drzewach.
Zawsze polują samotnie, by mieć pożywienie tylko dla siebie. Potrafią wciągnąć na
gałąź ofiarę, bądź masę kilkakrotnie razy cięższą od siebie. Czują się na drzewach,
jak wiewiórki. Między sobą toczą walki o partnerki i dominację, mimo
indywidualnego stylu życia. Te stworzenia też unikają ludzi. Mimozę są
doskonałymi pływakami, bardzo nie lubią przebywać w wodzie. Są bardzo silne, ale
mało wytrzymałe. Po kilku metrach pościgu za ofiarą muszą odpocząć. Ich grupy rodzinne mają 4-6 osób.
Goryle opanowały posługiwanie się pewnymi narzędziami. Przykładem jest
strącanie owoców z drzew kijem, lub rozłupywanie orzechów kamieniem. Ważną
umiejętnością jest łowienie owadów na patyk. Goryle tak, jak szympansy wkładają
go do ziemi, a owady oblepiają patyk. Te czynności wydają się nieznaczące, a jednak.
Zazwyczaj dobry władca zachowuje normy i obyczaje z dziada, pradziada.
Najprostszą drogą objęcia władzy jest, być członkiem dynastii.
Takim wodzem był Tytus. Jest on uważany za największego, najbardziej
charyzmatycznego z dotychczas znanych. Wskazuje to, że był odpowiedni.
Najbardziej poszerzył liczebność populacji. Ten oto wódz stworzył narodowość
goryli górskich, rodziny Susu w paśmie gór Wirunga, konkretnie na wulkanie
Karisimbi w Parku Narodowym na pograniczu Ruandy i Demokratycznej republiki
Konga. Rodzina Tytusa też wszędzie podróżowała razem przed jego śmiercią.
Tworzyli wspólnotę. Pewien mało-rozsądny goryl ciągle zaczynał Bujki z Tytusem,
oczywiście o władzę. Inni goryle też stale się szturchali, jednak tylko dla zabawy,
przyjaznej nauki walki, jak to bywa u młodych tygrysów, zdarzają się też
nieporozumienia, jednak goryle nie mają konkretnych intencji, by dotkliwie się
nawzajem krzywdzić. Tylko ludzie zabijają się. Zdarza się, że do srebrno-grzbietych
należy rozdzielanie młodych wdających się w Bujki. Gorylice pozostają nieopodal
gniazd do spania robionych z różnych traw i gałęzi. Magicznie,
wręcz rytualnie wygląda karmienie piersią gorylątka. Czarna, jak smoła gorylica leży
na dużym liściu, aż nagle przy jej sutku pojawia się dziecko, równie ciemne. Ono ssa
pokarm, a przy tym naśladuje powolne ruchy nadgarstka mamy. Dane było
zobaczyć taką scenkę Kelly Steward. Czasem dzieje się to niespodziewanie, dzięki
czemu jest piękniejsze. Kelly Steward pisała:- Flosey ma dziecko! Flosey ma dziecko! Była szczęśliwa.
Walka w świecie goryli też ma tradycyjną konwencję. W chwilach zagrożenia
(zwłaszcza gdy chodzi o bezpieczeństwo młodych) lub by dać wyraz emocjom,
samce stają na tylnych nogach i wykonują rytuał zastraszania. Składa się on z
określonych gestów: zwierzę wydaje okrzyki i pada na kolana, wyrywa z ziemi
rośliny, wkłada do pyska, a następnie podnosi się i rozrzuca je dokoła siebie. Później
tupie nogami i uderza pięściami w klatkę piersiową, biegnie w kierunku intruza,
znów wyrywa rośliny i uderza w ziemię dłońmi.
Zdecydowanie największymi zagrożeniami dla goryli są: wycinka drzew,
polowania i łapanki. Największe niebezpieczeństwo grozi gorylom górskim,
których występuje około 300 – 400 osobników.
II wojna światowa (39-40r.) była również ciosem dla goryli. Dwa największe
stada, Pabla i właśnie Tytusa uciekły stamtąd. Zginęło 20 goryli. Ogromna
inteligencja obu przywódców nie tylko pomogła rozpoznać, ale też uniknąć wojny z
ludźmi. Mimo, że Tytus już nie żyje, nadal istnieje najliczebniejsza w górach
Wirunga gromada goryli górskich, pod wodzą Pabla. To stado liczy 58 osobników.
Tytus i Pablo najbardziej powiększyli populację goryli Wirunga. Te goryle po wojnie
też były brane do niewoli, jednak tam żyły krócej niż w dziczy. Największe problemy
kłusownictwa trwały do 2000r. największą obrończynią goryli Wirunga była dr Dian Fossey.
Działalność Amerykanki Dian Fossey jest przykładem bezgranicznej miłości
do zwierząt. Los nie szczędził jej przykrości: pochodziła z nieszczęśliwej, rozbitej
rodziny, nie mogła podjąć studiów weterynaryjnych, o których marzyła. Rozpoczęła
pracę w szpitalu psychiatrycznym. Za zaoszczędzone pieniądze w 1963 r. wyjechała
do Afryki, by pracować wśród dzikich zwierząt. W Tanzanii zetknęła się z wybitnym
antropologiem – Louisem Leakey’em, który wprowadził ją w naturalne środowisko
ginącego gatunku goryli górskich. Powróciwszy do Stanów Zjednoczonych, przez 4
lata wygłaszała wykłady i prelekcje o tych zwierzętach. Uzyskała stypendium
Narodowego Towarzystwa Geograficznego, które umożliwiło jej założenie stacji
badawczej Karisoke. Badania prowadziła w sposób nowatorski, żyjąc w środowisku
goryli, które zaakceptowały ją jako członka własnego gatunku. Opanowała system
znaków, którymi porozumiewały się wzajemnie, gestów i odgłosów, nauczyła się
niejako rozmawiać z tymi zwierzętami ich tajemniczym językiem. Przyczyniła się do
uratowania od wyginięcia tych zwierząt i spowodowała, że populacja tego gatunku
w Narodowym Parku Wulkanicznym w Ruandzie wzrosła kilkakrotnie. Samotnie
zamieszkała w dzikiej dżungli afrykańskiej, przedkładając towarzystwo swych
ukochanych goryli nad towarzystwo ludzkie.
Tubylcy nazywali ją Nyiramachabelli, tzn. “kobietą samotną z lasu”; Amerykanie i
Europejczycy “królową małp” – niekiedy złośliwie, ale i z głębokim zrozumieniem i
sympatią. Nie bez przyczyny zaistniały jednak podejrzenia, że mogła narazić się
ludziom i władzom, gdy ostro tępiła kłusowników tropiących małpy, a rządowi
Ruandy zabroniła udostępniania turystom terenów jej badań nad gorylami,
uzasadniając, że Afryka nie jest ogrodem zoologicznym.
W 1985 r. na terenie stacji badawczej Karioske na pograniczu Ruandy, Zairu, Ugandy
znaleziono zmasakrowane zwłoki „Królowej małp”. Nie wierzę, że mogły to zrobić
zwierzęta. Było to zdarzenie tym bardziej tragiczne, że Fossey powszechnie
uchodziła za człowieka o złotym sercu dla wszystkich istot żywych, chociaż trochę dziwaczkę.
Podejrzewano o zabójstwo jej amerykańskiego asystenta naukowego lub
afrykańskiego pomocnika, nigdy jednak nie udało się wyjaśnić zagadki jej śmierci.
Spoczęła – zgodnie z własną wolą – na cmentarzu afrykańskich goryli jako ich „królowa”.
W swoim macierzystym środowisku w środkowej Afryce goryle nie mogą czuć się
bezpiecznie. Z powodu kurczenia się obszarów leśnych, kłusownictwa i handlu
mięsem ich liczebność na tych terenach drastycznie spadła. Trudno w to uwierzyć,
ale niektóre z nich znalazły schronienie w oddalonym o trzy tysiące mil Kent, w
angielskiej posiadłości milionera Damiana Aspinalla. W programie “Gorilla, Gorilla”
poznamy Damiana i jego rodzinę. Zostaniemy oprowadzeni po stworzonym przez
niego pięknym parku, który stał się drugim domem dla goryli i innych zagrożonych
gatunków, takich jak tygrysy indyjskie i słonie. Tam dzikie zwierzęta znajdują
spokojną przystań. Mogą rozmnażać się, tworzyć grupy. Jednak celem Damiana
nigdy nie było trzymanie ich w niewoli. Pragnął on spełnić marzenie swojego
nieżyjącego ojca Johna i przywrócić zwierzęta ich rodzimej naturze.
Tą pracę napisałem z konkretną intencją. Mianowicie bardzo zależy mi na tym, by goryle przetrwały jeszcze długi czas i nie w zoo, ale w dziczy. Myślę, że możemy jeszcze nie jednego dowiedzieć się o tak, jak od tych zwierząt. Możemy obserwować ich ewolucję. Gdyby ta praca została opublikowana ludzie żyjący w nieświadomości, kim są goryle zaczęliby postrzegać je jako stworzenia mające życie. Chcę wszystkim w ten sposób otworzyć oczy i nieco obniżyć samoocenę ludzi nad wszystkimi organizmami, choć to prawda.
Styczeń 26, 2010 @ 5:36 pm
Społeczeństwo ludzkie zawsze, oprócz prehistorii posiadało cywilizację,
będącą powiązaniem kultur. Pojęcie to ciągle ewoluowało, ewoluuje. Kultura jest:
normami, obyczajami, moralnością, tendencjami, ustaleniami, tradycjami,
wytworami, czyli antropopresją tak, jak ideami, wartościami. Ważną rolę w
tworzeniu kultury odgrywa historia. Ważnym elementem kultury jest także religia,
znaczy wierzenia.
Tym, co zajmuje pewną pozycję w definicji kultury jest szacunek. W jej definicji
możemy również ująć obawy społeczne. Przy tym ważny jest całokształt podkultury
seksualnej. Ogromnie ważne w tym opisie są pozostawiane znaki po
danych ludach. Dzięki temu możliwe jest dziedziczenie. Istnieją porównania
cywilizacji i kultury oraz natury z kulturą. Mało prawdopodobne jest to, że kultura
występuje wśród zwierząt. Niektórzy ludzie, uogólniając kwestionują rozum
organizmów poza człowiekiem, a ja chcę wskazać argumenty, co do istnienia całej polityki u goryli.
Cechy ogólne
Przywódca
Role społeczne
Seksualność
Język
Narzędzia
Szczep Tytusa
Krótka biografia Dian Fossey
Damian Aspinell
Goryle bywają porównywane do wczesnych homo sapiens. Są to organizmy,
drugie ze względu na pokrewieństwo z dzisiejszym człowiekiem, lecz trudno jest je
wykluczyć spośród zwierząt. Z pewnością posiadają rozum, powiem więcej, intelekt.
Posiadają bowiem inne cechy, których nikt nie wykształci bez inteligencji. Tymi
cechami są: intuicja, władczość- przemyślana przywódczość, odwaga, obawy wobec
ludzi i lampartów, tradycjonalizm, współczucie wobec innych goryli, rozsądek,
potrzeba uznania- pycha, odpowiedzialność, funkcjonalność, honor, macierzyństwo,
świadomość terytorium, różne orientacje seksualne, inne od dążących do prokreacji.
Goryl srebrno-grzbiety jest przywódcą stada. Największym wyróżnieniem
tego stanowiska są liczne kopulacje, co z pewnością nie jest łatwe, skoro
gonada goryla dochodzi do długości 3cm. Intuicja srebrno-grzbietych chroni
stado. Największymi wrogami goryli są lamparty i ludzie. Kiedyś rolnicy
obok Kongo mieli duże problemy z utrzymywaniem dobrobytu pól przez goryle,
więc je zabijali. Dziś wiemy o masowym kłusownictwie wobec tych zwierząt.
Goryle nie krzywdzą, bądź zabijają tylko ze względu na swą dzikość, a raczej każda
populacja , pod jakimś względem ją posiada. Przywódcy tych stad są nieufni. Poza
tym grupy goryli można nazwać zamkniętymi, choć gorylice odchodzą i przychodzą
do stad z powodu instynktu seksualnego. Okres gotowości gorylic na zajście w ciążę nazywa się ruja.
Przywódcy pilnują głownie brzemiennych i dopiero narodzonych. Goryle
często blefują, udając ataki. Te przypadki mają miejsce wówczas, gdy ludzie, nawet z
dobrej woli odnoszą zgubione gorylątko. Kiedy człowiek je odrzuci goryl uspokaja
się. Goryle mają oczy dokoła głowy. Goryle przygotowane często doprowadzają do
walk o władzę z dotychczasowym przywódcą. Dotyczy to tylko płci męskiej, co
jakby zostało określone. Stada często przemieszczają się.
Wyrazem przywódczości srebrno-grzbietych jest to, że nigdy nie prowadzą stad po
nieznanych, lub niebezpiecznych terenach. Są to oczywiście terytoria lamparcie, czy
trzęsawiska. Oczywiście przywódcy są lepsi i gorsi, ja opisałem ideę.
W grupach goryli istnieje podział na role „damskie” i „męskie”. Gorylice
zajmują się potomstwem, zdarza się instynkt macierzyński, gdy koniecznością jest karmienie piersią.
Poza późniejszym dokarmianiem, bohatersko wbiegają w jakieś miejsce, ratując
potomstwo przed np. lampartem. Pilnują potomstwa, ryzykując życie.
Noworodek waży 1,5-2 kilogramy i jest bardzo nieporadny. Samica podtrzymuje go
ręką przy piersi, gdzie pozostaje przez 3 miesiące życia. Następnie przenosi się na
grzbiet matki, ale już w wieku 5 miesięcy samodzielnie biega. Bardzo silny związek
matki z dzieckiem trwa do 3 lat. Samica rodzi co, mniej więcej 5 lat. Młode
przychodzą na świat w różnych porach roku. Ciąża trwa 34 tygodnie.
Nie jest tak, że jedynie srebrno-grzbieci ratują stado przed niebezpieczeństwami. Ci
tylko przewodzą grupie. Są odpowiedzialni za gromadę, ale reszta goryli też chroni
płeć żeńską i młode. Zwierzęta te żyją w grupach liczących od kilku do kilkunastu
osobników, maksymalnie 30. Grupa składa się z samca dominującego (o srebrnym
grzbiecie)- silverback, kilku młodych, ale dojrzałych samców (o czarnych grzbietach), kilku samic z młodymi oraz młodzieży.
Wyrazem jakichś głębszych relacji u goryli jest pielęgnacja sierści. Wygląd
goryli pokazuje, że mogą chodzić po drzewach, jednak prowadzą naziemny tryb
życia. Na drzewach bawią się tylko młode.
Goryle są bardzo pamiętliwi. Potrafią przypomnieć sobie osobę sprzed 20 lat.
Ich ostrożność wypływa ze wspomnień. Mimo pamięci o krzywdach od ludzi,
są niezwykle spokojne. Są bardzo ciekawe świata. Szczególnie samice lubią pozować do obiektywu.
Samce potrafią wyłonić się, paraliżując operatora, stając w cztery oczy i minąć go.
Wśród goryli często dochodzi do kopulacji. Goryle robią to od tak. Nie zawsze
dochodzi do prokreacji. Nie zawsze robi się to dla prokreacji. Czasem gorylice tak,
jak goryle z samotności robią to z przedstawicielem swojej płci. „Nie tylko ludzie, l
ecz także gorylice znają uczucie zazdrości. Świadczy o tym fakt, że kiedy samice
goryla widzą, jak członkinie ich stada uprawiają seks z samcami, stają się przez to
bardziej nerwowe oraz same zaczynają zabiegać o kopulację z tymi samymi samcami.
Co ciekawe, dzieje się tak nawet wtedy, gdy obserwatorki nie mają rui – czytamy w serwisie “New Scientista”.
Dr Tara Stoiński oraz członkowie jej zespołu badawczego z ZOO w Atlancie, którzy
przez ponad dwa lata prowadzili obserwacje nad zachowaniami seksualnymi goryli dodają, że:
Nawet te samice, które były w ciąży albo w trakcie karmienia młodych zabiegały o
kopulację, widząc że inne samice pozostały aktywne seksualnie.
Badacze dodają, że możliwym wytłumaczeniem tego faktu jest to, że samice na
równi z samcami dążą do rozprzestrzenienia własnych genów. Żeby to uczynić,
muszą jednak zapobiec zapłodnieniu innych samic przez wybranych przez siebie samców.
Gorylice dojrzewają płciowo w wieku 10 lat, a płeć męska osiąga dojrzałość po 11 roku.
Wybadano, że goryle stosują 20 okrzyków, z których każdy znaczy inny stan
psychiczny. Te zwierzęta mają swój język migowy. Poza tym każdy ruch u nich
znaczy coś innego. Do tego goryle porozumiewają się z innymi zwierzętami.
Zapewne dlatego, że pół dżungli było ich grupą pierwotną. Przykładami są
wskazywanie palcami oczu- są smutne, nakładanie na siebie pięści- potrzebują
pomocy. Oczywiście jest też wychowanie wtórne,
kiedy młode zdobywają podstawowe umiejętności. Młode osobniki traktuje się
inaczej niż dorosłe. Przede wszystkim nie reaguje się na nie agresją. Podlegają
ochronie. Chociaż nie zawsze. Znane są wśród szympansów i goryli przypadki
dzieciobójstwa. Nowy lew w stadzie również zabija potomków swojego przeciwnika.
Młode najczęściej są w odmienny sposób ubarwione, zachowaniem nie
przypominają dorosłych i często wydzielają inne zapachy. Dzięki temu nie są
mylone z dojrzałymi osobnikami. Szczeniak, gdy zobaczy dorosłego, przewraca się
na grzbiet i zaczyna wydzielać mocz. Broni się w ten sposób przed atakiem.
Zapach nie tylko służy do znaczenia terytorium. Można po nim poznać siłę i rangę
zwierzęcia. Małe psy, gdy rozpoznają ślady po dużym psie, zatrzymują się tylko na
chwilę a następnie uciekają. Dzięki temu zmniejsza się ilość walk rywalizacyjnych.
Celem rozdziału jest próba zastosowania wyników badań nauk przyrodniczych do
zagadnienia moralności. Wielu badaczy zajmujących się tymi naukami – umownie
można ich nazwać „przyrodnikami” – uważają, że normy etyczne są wynikiem
ludzkiego doświadczenia. Ich antagonistami są „transcendentaliści”, którzy stoją na
stanowisku, że normy te nie pochodzą z empirycznego źródła. Zgodnie z
pierwszym stanowiskiem, zwierzęta – wbrew obiegowej opinii – mogą przejawiać
zachowania, które przynajmniej w rudymentarnej formie można nazwać
moralnymi. „Źródłem tych zachowań są pewne dziedziczne predyspozycje
umysłu”, jak napisał Wilson, a jako takie mogą być wspólne zarówno ludziom,
jak i zwierzętom. Punktem wyjścia rozważań będzie przytoczenie tych definicji etyki
i moralności, które będą przydatne do badania powyższych zagadnień.
Etyka jest nauką zajmującą się badaniem moralności i systemów myślowych, z
których można wyprowadzić zasady moralne. Teorie etyczne ze względu na
motywacje zachowań dzielimy na: systemy motywistyczne, które zakładają, że o
moralnej ocenie danego czynu decyduje przede wszystkim motyw, efektywistyczne
– o moralnej ocenie danego czynu decyduje wyłącznie jego efekt i wreszcie
nominalistyczne, które abstrahują zarówno od motywu jak i efektu. Zgodnie z tą
ostatnią, dobre w obrębie danego systemu moralnego jest po prostu to, co jest
zgodne z nakazami tego systemu (np. przykazanie „nie zabijaj”).
Pierwsza z nich nie jest przydatna do badań nad zachowaniami zwierząt. Trudno jest
bowiem wnioskować o ich motywacji, gdyż brakuje skutecznego narzędzia
komunikacji. Warto jednak przyjrzeć się zachowaniu zwierząt z punktu widzenia
systemu etyki efektywistycznej oraz nominalistycznej.
Zwierzęta podzielają z ludźmi te zachowania, które dążą do utrzymania spoistości i
trwałości grupy. Świadczy to o tym, że występują wśród nich zachowania zgodne z
normami efektywistycznymi, które ukierunkowane są na cel (np. trwanie zwartej
społeczności) oraz nominalistyczne, czyli ukonkretnione zasady, które powinny być
przestrzegane w danej zbiorowości (np. norma „nie zabijaj” ograniczająca możliwości konfliktu wewnątrz grupy).
Biorąc pod uwagę tak zdefiniowaną moralność, dobrymi i dozwolonymi
zachowaniami są te, które sprzyjają umacnianiu trwałości grupy. W niniejszej części
pracy będą przedstawione przykłady działań zarówno ludzi, jak i zwierząt
ukierunkowane na jeden cel – umożliwienie przeżycia genów. W ten sposób
wyjaśnione zostało wiele problematycznych zachowań zarówno ludzi, jak i zwierząt.
Zachowania dążące do zachowania przez społeczność spójności występują w
społecznościach ludzkich. Etnologowie zwracają uwagę, że osiągnięcie trwałości
grupy było jednym z głównych celów polowań w grupach zbieracko-łowieckich. W
przeciwnym razie trudno wytłumaczyć wielodniowe i ryzykowne polowania na
zwierzęta, których mięso daje mniej kalorii od żywności uzbieranej i upolowanej w
okolicy zamieszkania łowców. Dążeniem do zachowania trwałości w grupie
wyjaśnić można również, wydawałoby się, „irracjonalne” zachowania człowieka, np.
gotowość pomagania innym, czyli altruizmem. Dosyć obszernie pisze o nim Ridley
w książce, która jest apoteozą współpracy w grupie „O pochodzeniu cnoty”, w
której można przeczytać: „Dlatego też najdalsza od prawdziwego altruizmu,
współpracująca osoba zważa raczej na długoterminowe niż krótkoterminowe
korzyści własne”[13]. Autor stara się więc wyjaśnić altruistyczne zachowania ludzi,
chęcią osiągnięcia przez nich korzyści odległych w czasie. Analizuje je poprzez
przytoczenie dorobku teorii gier, w której relacja pomiędzy poszczególnymi
osobnikami winna (o ile wszyscy chcą uzyskać maksymalne korzyści) opierać się na
zaufaniu. Jeżeli zostanie ono w stosunku do konkretnej osoby podważone, jednostka
ta nie będzie w przyszłości zapraszana do współpracy. Dlatego też opłaca się
dokonywać, pozornie irracjonalne (i wbrew wrodzonemu człowiekowi egoizmowi)
zachowania. Mają one na celu przekazanie grupie komunikatu: „Patrzcie jestem
godny zaufania, współpracujcie ze mną w przyszłości”. Zachowania tego typu
redukują możliwość powstawania konfliktów w grupie, czyli przyczyniają się do
umocnienia trwałości społeczeństwa. Ridley nazywa je uczuciami moralnymi, które
„są urządzeniami do rozwiązywania problemów zaprogramowanymi do
zwiększania skuteczności wykorzystywania związków społecznych przez wysoce
społeczne stworzenia dla długoterminowych korzyści swoich genów. Są sposobem
rozwiązywania konfliktu między krótkoterminową wygodą a długoterminową
rozwagą na korzyść tej ostatniej”. Zgodnie z przytoczoną wyżej teorią
„samolubnego genu” Hamiltona i Williamsa można wyjaśnić również, wydawałoby
się nielogiczne, zachowania milionerów, którzy pod koniec swego
życia zapisują w testamencie cały swój majątek potrzebującym. Nielogiczne,
ponieważ, zgodnie z dotychczasowymi poglądami dotyczącymi altruizmu, powinni
wspomóc najbliższą rodzinę. Jednak w świetle teorii Hamiltona zachowania
milionerów nie są irracjonalne, ponieważ przekazując swój majątek potrzebującym
działają w zgodzie ze swoimi genami umożliwiając ich przetrwanie. Profesor Erazm
Majewski w jednej ze swych książek opisał sprzeczności zachowań ludzkich
względem zwierzęcych. „Czujemy się szczęśliwi w sferze ideałów, biegunowo
sprzecznych z instynktami ciała. To jest bardzo znamienne, bo świadczy o nadcielesności
tego kompleksu władz, który nazywamy duszą ludzką. Z tego powodu zdawaćby się mogło,
żeśmy z gruntu czemś innem i lepszem od przedstawicieli niższych warstw mniej
oświeconych w narodzie. Ale to nieprawda, bo przecież tylko pewna część osobników
naszego rodu, i to znikoma, a należąca do wszystkich warstw społecznych, dąży wytrwale ad
astra i wyłamuje się z pod przemocy instynktów zwierzęcych. Inni natomiast, bez względu na
społeczną przynależność, potrafią folgować najbrutalniejszym popędom w stopniu nieznanym
nawet u najdzikszych, najdrapieżniejszych i najokrutniejszych zwierząt.
Jednak nawet i ci, pomimo łakomstwa, obżarstwa, opilstwa, rozpusty, krwiożerczości,
drapieżności, okrucieństwa i t. d., sprzecznych z duchowością, bynajmniej nie utracają przez
to tych władz czy właściwości, które ich wyniosły i wynoszą ponad zwierzęta. Co więcej,
hołdowanie poziomym i brutalnym żądzom cielesnym i uduchowienie nie dzielą ludzi, jakby,
teoretycznie biorąc, być mogło, na jakieś dwie osobne odmiany, arcyzwierzęcą a arcyludzką,
bezwzględnie ujemną i bezwzględnie dodatnią, ponurą i świetlaną, albowiem w każdym
rodzie, w każdej rodzinie, a nawet często w jednym i tym samym osobniku, w różnym tylko
czasie, występują obok siebie albo mogą występować spotęgowana aż do karykatury
zwierzęcość i wzniosła anielskość.” Wnioskować można, że o człowieczeństwie świadczą
możliwości, a nie cywilizowane czyny. szlachetność zwierząt przewyższa ludzką, gdyż np.
nie zabijają się bezpodstawnie.
Goryle unikają lamparty, ponieważ te są niezwykle silnymi drapieżnikami. Są
ogromnie szybkie na ziemi, lecz nie stanowi im różnicy przebywanie na drzewach.
Zawsze polują samotnie, by mieć pożywienie tylko dla siebie. Potrafią wciągnąć na
gałąź ofiarę, bądź masę kilkakrotnie razy cięższą od siebie. Czują się na drzewach,
jak wiewiórki. Między sobą toczą walki o partnerki i dominację, mimo
indywidualnego stylu życia. Te stworzenia też unikają ludzi. Mimozę są
doskonałymi pływakami, bardzo nie lubią przebywać w wodzie. Są bardzo silne, ale
mało wytrzymałe. Po kilku metrach pościgu za ofiarą muszą odpocząć. Ich grupy rodzinne mają 4-6 osób.
Goryle opanowały posługiwanie się pewnymi narzędziami. Przykładem jest
strącanie owoców z drzew kijem, lub rozłupywanie orzechów kamieniem. Ważną
umiejętnością jest łowienie owadów na patyk. Goryle tak, jak szympansy wkładają
go do ziemi, a owady oblepiają patyk. Te czynności wydają się nieznaczące, a jednak.
Zazwyczaj dobry władca zachowuje normy i obyczaje z dziada, pradziada.
Najprostszą drogą objęcia władzy jest, być członkiem dynastii.
Takim wodzem był Tytus. Jest on uważany za największego, najbardziej
charyzmatycznego z dotychczas znanych. Wskazuje to, że był odpowiedni.
Najbardziej poszerzył liczebność populacji. Ten oto wódz stworzył narodowość
goryli górskich, rodziny Susu w paśmie gór Wirunga, konkretnie na wulkanie
Karisimbi w Parku Narodowym na pograniczu Ruandy i Demokratycznej republiki
Konga. Rodzina Tytusa też wszędzie podróżowała razem przed jego śmiercią.
Tworzyli wspólnotę. Pewien mało-rozsądny goryl ciągle zaczynał Bujki z Tytusem,
oczywiście o władzę. Inni goryle też stale się szturchali, jednak tylko dla zabawy,
przyjaznej nauki walki, jak to bywa u młodych tygrysów, zdarzają się też
nieporozumienia, jednak goryle nie mają konkretnych intencji, by dotkliwie się
nawzajem krzywdzić. Tylko ludzie zabijają się. Zdarza się, że do srebrno-grzbietych
należy rozdzielanie młodych wdających się w Bujki. Gorylice pozostają nieopodal
gniazd do spania robionych z różnych traw i gałęzi. Magicznie,
wręcz rytualnie wygląda karmienie piersią gorylątka. Czarna, jak smoła gorylica leży
na dużym liściu, aż nagle przy jej sutku pojawia się dziecko, równie ciemne. Ono ssa
pokarm, a przy tym naśladuje powolne ruchy nadgarstka mamy. Dane było
zobaczyć taką scenkę Kelly Steward. Czasem dzieje się to niespodziewanie, dzięki
czemu jest piękniejsze. Kelly Steward pisała:- Flosey ma dziecko! Flosey ma dziecko! Była szczęśliwa.
Walka w świecie goryli też ma tradycyjną konwencję. W chwilach zagrożenia
(zwłaszcza gdy chodzi o bezpieczeństwo młodych) lub by dać wyraz emocjom,
samce stają na tylnych nogach i wykonują rytuał zastraszania. Składa się on z
określonych gestów: zwierzę wydaje okrzyki i pada na kolana, wyrywa z ziemi
rośliny, wkłada do pyska, a następnie podnosi się i rozrzuca je dokoła siebie. Później
tupie nogami i uderza pięściami w klatkę piersiową, biegnie w kierunku intruza,
znów wyrywa rośliny i uderza w ziemię dłońmi.
Zdecydowanie największymi zagrożeniami dla goryli są: wycinka drzew,
polowania i łapanki. Największe niebezpieczeństwo grozi gorylom górskim,
których występuje około 300 – 400 osobników.
II wojna światowa (39-40r.) była również ciosem dla goryli. Dwa największe
stada, Pabla i właśnie Tytusa uciekły stamtąd. Zginęło 20 goryli. Ogromna
inteligencja obu przywódców nie tylko pomogła rozpoznać, ale też uniknąć wojny z
ludźmi. Mimo, że Tytus już nie żyje, nadal istnieje najliczebniejsza w górach
Wirunga gromada goryli górskich, pod wodzą Pabla. To stado liczy 58 osobników.
Tytus i Pablo najbardziej powiększyli populację goryli Wirunga. Te goryle po wojnie
też były brane do niewoli, jednak tam żyły krócej niż w dziczy. Największe problemy
kłusownictwa trwały do 2000r. największą obrończynią goryli Wirunga była dr Dian Fossey.
Działalność Amerykanki Dian Fossey jest przykładem bezgranicznej miłości
do zwierząt. Los nie szczędził jej przykrości: pochodziła z nieszczęśliwej, rozbitej
rodziny, nie mogła podjąć studiów weterynaryjnych, o których marzyła. Rozpoczęła
pracę w szpitalu psychiatrycznym. Za zaoszczędzone pieniądze w 1963 r. wyjechała
do Afryki, by pracować wśród dzikich zwierząt. W Tanzanii zetknęła się z wybitnym
antropologiem – Louisem Leakey’em, który wprowadził ją w naturalne środowisko
ginącego gatunku goryli górskich. Powróciwszy do Stanów Zjednoczonych, przez 4
lata wygłaszała wykłady i prelekcje o tych zwierzętach. Uzyskała stypendium
Narodowego Towarzystwa Geograficznego, które umożliwiło jej założenie stacji
badawczej Karisoke. Badania prowadziła w sposób nowatorski, żyjąc w środowisku
goryli, które zaakceptowały ją jako członka własnego gatunku. Opanowała system
znaków, którymi porozumiewały się wzajemnie, gestów i odgłosów, nauczyła się
niejako rozmawiać z tymi zwierzętami ich tajemniczym językiem. Przyczyniła się do
uratowania od wyginięcia tych zwierząt i spowodowała, że populacja tego gatunku
w Narodowym Parku Wulkanicznym w Ruandzie wzrosła kilkakrotnie. Samotnie
zamieszkała w dzikiej dżungli afrykańskiej, przedkładając towarzystwo swych
ukochanych goryli nad towarzystwo ludzkie.
Tubylcy nazywali ją Nyiramachabelli, tzn. “kobietą samotną z lasu”; Amerykanie i
Europejczycy “królową małp” – niekiedy złośliwie, ale i z głębokim zrozumieniem i
sympatią. Nie bez przyczyny zaistniały jednak podejrzenia, że mogła narazić się
ludziom i władzom, gdy ostro tępiła kłusowników tropiących małpy, a rządowi
Ruandy zabroniła udostępniania turystom terenów jej badań nad gorylami,
uzasadniając, że Afryka nie jest ogrodem zoologicznym.
W 1985 r. na terenie stacji badawczej Karioske na pograniczu Ruandy, Zairu, Ugandy
znaleziono zmasakrowane zwłoki „Królowej małp”. Nie wierzę, że mogły to zrobić
zwierzęta. Było to zdarzenie tym bardziej tragiczne, że Fossey powszechnie
uchodziła za człowieka o złotym sercu dla wszystkich istot żywych, chociaż trochę dziwaczkę.
Podejrzewano o zabójstwo jej amerykańskiego asystenta naukowego lub
afrykańskiego pomocnika, nigdy jednak nie udało się wyjaśnić zagadki jej śmierci.
Spoczęła – zgodnie z własną wolą – na cmentarzu afrykańskich goryli jako ich „królowa”.
W swoim macierzystym środowisku w środkowej Afryce goryle nie mogą czuć się
bezpiecznie. Z powodu kurczenia się obszarów leśnych, kłusownictwa i handlu
mięsem ich liczebność na tych terenach drastycznie spadła. Trudno w to uwierzyć,
ale niektóre z nich znalazły schronienie w oddalonym o trzy tysiące mil Kent, w
angielskiej posiadłości milionera Damiana Aspinalla. W programie “Gorilla, Gorilla”
poznamy Damiana i jego rodzinę. Zostaniemy oprowadzeni po stworzonym przez
niego pięknym parku, który stał się drugim domem dla goryli i innych zagrożonych
gatunków, takich jak tygrysy indyjskie i słonie. Tam dzikie zwierzęta znajdują
spokojną przystań. Mogą rozmnażać się, tworzyć grupy. Jednak celem Damiana
nigdy nie było trzymanie ich w niewoli. Pragnął on spełnić marzenie swojego
nieżyjącego ojca Johna i przywrócić zwierzęta ich rodzimej naturze.
Tą pracę napisałem z konkretną intencją. Mianowicie bardzo zależy mi na tym, by goryle przetrwały jeszcze długi czas i nie w zoo, ale w dziczy. Myślę, że możemy jeszcze nie jednego dowiedzieć się o tak, jak od tych zwierząt. Możemy obserwować ich ewolucję. Gdyby ta praca została opublikowana ludzie żyjący w nieświadomości, kim są goryle zaczęliby postrzegać je jako stworzenia mające życie. Chcę wszystkim w ten sposób otworzyć oczy i nieco obniżyć samoocenę ludzi nad wszystkimi organizmami, choć to prawda.